Podróż Julii z Ukrainy: nazywa to momentem, w którym Litwin zaproponował im pomoc

Tutaj ukraińska rodzina zaczyna już nowe życie. Widzowie będą mogli zobaczyć jej historię 25 marca. Wieczorem na rzecz Ukrainy koncert „Save the Children”, podczas którego zbierane będą wsparcie dla ukraińskich dzieci – pisze w oświadczeniu LNK.

W przededniu wojny był przekonany, że nie będzie

„Spotkaliśmy się z rodziną Julii i Artiomów już pierwszego dnia pracy w ośrodku rejestracji uchodźców w Alytus. Poszedłem pomóc zespołowi. Skończyliśmy tworzenie bezpiecznej przestrzeni dla dzieci, gdy zobaczyłem bardzo zmęczoną parę z pięciorgiem dzieci w drzwi.

Zdałem sobie sprawę, że nie ma czasu czekać, aż znajdą i przydzielą im tymczasowe mieszkanie – z pomocą wolontariusza Donatasa, który przywiózł ich na Litwę, wszyscy wróciliśmy do Wilna. Od pierwszych dni wojny na Ukrainie czas spędzony z tą rodziną pozwolił nam naprawdę poczuć, co czują ludzie, którzy uciekli z niej i co czują dzieci – wyjaśnia Rasa Dičpetrienė, kierownik Save the Children.

Vidmantas Balkūnas / 15min zdjęcie / Rasa Dičpetrienė

Rodzina, która pierwszy dzień spędziła w domu Rasy na Litwie, mieszkała w Bravorai w obwodzie kijowskim. Julia powiedziała, że ​​w przeddzień wojny, 23 lutego, poszła do centrum miasta, aby obejrzeć rozdane ulotki zawierające informacje o tym, jak zachowywać się podczas wojny. Zaskoczona osoba, która je udostępniła, zapytała: „Dlaczego to robisz? W końcu nie będzie wojny”. Odpowiedział, że nie będzie plecaków na wszystko.

Wrócił do domu, położył się spać, a kilka godzin później dwie eksplozje jeden po drugim zrzuciły go z łóżka. Artem wybiegł na balkon i wrócił, żeby zameldować, że wojna jeszcze się zaczęła.

Ukryty w krzakach podczas ataku – całe życie przeszło mu przez oczy

Zebrali dzieci – najmłodszy Łazarz nie miał jeszcze roku, mała Apolinaria i Darija – 3 i 4 lata, starsza Maria, Sofia i Jewgienij – 7, 11 i 14 lat, Julia i Artem poszli do krewnych w sąsiednia wieś. Po spędzeniu tu bezsennej nocy zdecydowali, że bezpieczniej będzie przewieźć dzieci jak najdalej od Kijowa. Najstarsza córka, Jewgienij, została z babcią i ciotką, wciąż wątpiąc, czy warto było uciekać.

„Wróciłyśmy do domu po dokumenty, zabrałyśmy krakersy, wodę, pieluchy, jedzenie dla Lazare’a i wyszłyśmy omijając główne drogi” – opowiada Julia, mając problem z wpisaniem swoich słów w intrydze przygotowującej koncert.

Album fotograficzny z albumu osobistego /Julia, która uciekła z Ukrainy

Album fotograficzny z albumu osobistego /Julia, która uciekła z Ukrainy

Na granicy ukraińsko-polskiej zostawiając samochód na drodze, bo kolejka miała 7-8 km i musiałby czekać ponad dzień na przekroczenie granicy, z maluchem pod ręką, pociągnął, żeby chodzić . Szukając maszyny do przewiezienia przez granicę, po usłyszeniu nalotu musiał kilkakrotnie uciekać do lasu.

„Słyszę, że strzelasz, ale nie rozumiesz, gdzie i dlaczego. Kiedy się potykasz i uciekasz, boisz się upadku, bo wielu, którzy biegają, może być zdezorientowanych. Artem niesie Łazarza, 3-letniego twardego Polaka.. Mężczyzna wziął ją za rękę i zabrał.

I nie ma już drzew, za którymi można by się schować, wszędzie stoją ludzie z dziećmi. Wpadliśmy za krzak. Nie powiem ci, jak długo trwał atak, nie długo, ale całe moje życie było na moich oczach ”- wspomina Julia.

Po otrzymaniu pomocy litewskiej w Polsce wydawało się to bajką

Kierowca autobusu, który zgodził się przewieźć przez granicę liczną rodzinę, poprosił ich tylko o wysiadanie po wjeździe do Polski, ponieważ nie mógł przewozić pasażerów stojących.

Julia mówi: „Wyszłam… w nocy… nie rozumiem nawet gdzie my… nie rozglądałam się, samochód się zatrzymał, mężczyzna wysiadł, został przedstawiony Andriusowi, zapytał, czy jest pomoc powiedział, że może mnie zabrać na Litwę. Czułem się jak w bajce”.

Litwinka wynajęła pokój w motelu dla zmęczonej rodziny.

„Dzieci wyzdrowiały, zaczęły się uśmiechać… Bezpieczne, spokojne… Co za kontrast! Z miejsca, w którym byliśmy, idziemy do raju” – mówi Julia.

Następnego dnia przyjaciel Donatasa zaproszony przez Donatasa z Litwy przywiózł rodzinę Juliji i Artiomasów do ośrodka dla uchodźców w Alytus, gdzie spotkał ich szef organizacji Save the Children Rasa i późnym wieczorem przywiózł ich do Wilna.

Już następnego dnia wolontariusze „Razem Silni” zaoferowali rodzinie zakwaterowanie, pomagając Artemowi wrócić do Polski, uciec przed najstarszą córką z Ukrainy i siostrą Artema. Społeczność aktywnych matek www.motherhoodissexy.com zapewniła małemu Lazare niezbędne rzeczy, prywatne Przedszkole Rodzinne powitało małe dziewczynki i obiecało bezpłatną opiekę i jedzenie. Dziewczynki chodzą już do przedszkola, starsze do szkoły.

Koncert wsparcia zaprosi datki dla ukraińskich dzieci

Pełna historia podróży Julii i Artema z Ukrainy na Litwę i nowego życia, które tu się zaczyna, wyemituje LNK w piątek wieczorem 25 marca. Podczas koncertu na rzecz Ukrainy widzowie zostaną zaproszeni do przekazania darowizn na rzecz ukraińskich dzieci. Dzieci z Save them są już mile widziane w centrach rejestracji uchodźców, w utworzonych tu strefach bezpieczeństwa. Do organizacji codziennie przyjeżdżają setki ukraińskich rodzin, które przyjeżdżają na Litwę i potrzebują wszystkiego, od szczoteczki do zębów po wózki i łóżeczka. Save the Children odpowiada również za przyszłe matki ukraińskie, które zapewniają im wszelką niezbędną opiekę medyczną.

Ukraińskie rodziny będą potrzebować pomocy w zakresie przedmiotów, usług i wsparcia emocjonalnego przez tygodnie, miesiące, a nawet lata. Dopóki pozostaną na Litwie, Save the Children będzie opiekować się ukraińskimi dziećmi w żłobkach organizacji na terenie całej Litwy. Aby zapewnić ich działalność, już teraz można dokonywać darowizn przez krótkie numery telefonów: 1407 – dotacja 3 Eur, 1416 – dotacja 5 Eur, 1415 – dotacja 10 Eur oraz Aukok.lt – kwota nieograniczona.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.