Małżeństwo – Czy wyciągnęliśmy jakieś lekcje z wojny?

Polskie kino przeżywa prawdziwy renesans. Kilka lat temu widzowie na całym świecie zafascynowali się filmem Ciało Chrystusa (2019) Jana Comasa. Nominowany do Oscara film analizuje nasz dzisiejszy stosunek do religii i hipokryzję Kościoła. Na 27. Printemps du Cinéma uwagę skupił inny polski reżyser Wojciech Smarzowski. W komediodramacie Wesele (2021) ujawnił niebezpieczeństwa społeczności zapominającej o swojej przeszłości.

W.Smarzowskiego można by nazwać dość kontrowersyjnym reżyserem. W 2016 roku jego debiutancki film Wołyń (również pokazywany w Cinema Spring) wywołał ogromne oburzenie jednostronnym przedstawieniem Zbrodni Wołyńskiej. Film ma zakaz wyświetlania na Ukrainie, a reżyser otrzymuje liczne oskarżenia propagandowe. Jej najnowsza książka „Wesela” podejmuje temat Holokaustu i wrogości wobec cudzoziemców w dzisiejszej Polsce. Ta taśma dotyka głębi serca i sprawia, że ​​zastanawiasz się – czy naprawdę nauczyliśmy się wszystkich lekcji II wojny światowej?

Na pierwszy rzut oka „Wesele” mogłaby być wsparta prostą komedią ze zwykłą fabułą. Kasia (w tej roli Michalina Łabacz) jest żoną bogatego biznesmena w polskiej wsi. Wystawne wesele szybko staje się bałaganem dla brudnych interesów, prostytucji pana młodego i pijanych gości oraz gniewu nieopłacanych pracowników. Ale to dopiero pierwszy fragment filmu.

Wesele, który zamienia się w chaos, bacznie obserwuje dziadek panny młodej, patriarcha rodziny Anton Wilk (w tej roli Ryszard Ronczewski). Tragedia, jaka spotkała tę samą wioskę podczas II wojny światowej, wciąż przychodzi na myśl. Wydarzenia sprzed 80 lat mieszają się z dzisiejszymi. Czasami nawet trudno to zrozumieć – czy to rzeczywistość czy wspomnienie? Obserwacja niemoralnych zachowań mieszkańców miast i gości weselnych budzi wątpliwości: czy świat naprawdę nauczył się z brutalnych doświadczeń wojny?

Ojciec panny młodej Rysiek Wilkas (w tej roli Robertas Więckiewicz) jest wpływowym biznesmenem w mieście. Zadłużony opłakuje niepowodzenie umowy handlowej. Zapraszając potencjalnych partnerów biznesowych z Niemiec na ślub córki, ma nadzieję szantażować ich do podpisania ważnego kontraktu. Pan młody Janek szuka sposobów na uwiedzenie druhny bez wiedzy swojej ciężarnej nowej żony. Młoda matka z problemem alkoholowym próbuje oprzeć się pokusie. Krewni młodych ludzi czują się nieswojo w towarzystwie zagranicznych gości weselnych. Obrazy z chaotycznej imprezy na ekranie są zniekształcone przez wspomnienia dziadka panny młodej, Antona.

Reżyserka, przypominając widzowi o okropnościach Holokaustu, starała się opowiedzieć o obecnym antysemityzmie, poruszyć tematy emigracji, weganizmu, okrucieństwa wobec zwierząt.

Po zakochaniu się w Leah, żydówce mieszkającej w sąsiedztwie podczas II wojny światowej, młody Anton został zmuszony do udziału w żydowskich pogromach. Tracąc bliskich i przygnębione obrazy wojny, młody człowiekowi udaje się uratować ukochaną i jej rodzinę przed strzelaniną. Wina i trauma wojenna prześladowały go na całe życie.

Patrząc na szowinistyczne hasła grzebiące przyjaciół pana młodego na weselu wnuczki, Anton zdaje sobie sprawę, że społeczeństwo niewiele się zmieniło od czasu wojny. Na ślubie kościelnym wysłuchuje kazania księdza o „tęczowej zarazie”, która niszczy polską moralność. Staruszek przywodzi na myśl ostrzeżenia księdza tego samego kościoła w czasie wojny, że jeśli nie zostaną podjęte żadne działania, Żydzi zostaną zniszczeni przez polskich chrześcijan.

Scenariusz ślubny w polskim kinie jest niezwykle popularny. Na jego podstawie reżyserzy różnych pokoleń wypowiadają się na aktualne tematy i stawiają ważne pytania. 2004 Pierwszy film S. Marzowskiego „Wesele” został wydany w roku. Nowa taśma nie jest jednak ani kontynuacją, ani dodatkiem do pierwszego. To zupełnie osobna historia. Reżyser po prostu wykorzystał sprawdzoną już formę, aby obnażyć hipokryzję, chciwość, szowinizm i nienawiść do innych w dzisiejszym społeczeństwie.

Oglądając „Wesele” emocje na przeciwległym spektrum szybko się zmieniły. Ironiczny portret hałaśliwego polskiego ślubu wywołał uśmiech. Jednak wspomnienia patriarchy rodziny Wilkai zachęciły nas, abyśmy nie zapomnieli o jednym z najczarniejszych czasów ludzkości. Widoczne obrazy Polski z lat czterdziestych przypomniały nam, że wojna jest bardzo blisko i że historia może się powtórzyć – i tak się stanie.

kadr z filmu „Wesele”

Film zadebiutował na Festiwalu Filmów Czarnych w Tallinie. Tutaj został uhonorowany najlepszym reżyserem i najlepszym scenariuszem. Bardzo ciekawa jest decyzja o podzieleniu historii filmu na dwie części – rzeczywistość i wspomnienia. Z drugiej strony, nakładające się na siebie fabuły po drugiej stronie filmu nieco zakłóciły tok obu historii. Kilka historii pozostało niedokończonych, uniemożliwiając widzowi zrozumienie, co się naprawdę wydarzyło. Niektóre z przeszłych i teraźniejszych porównań, których używa reżyser, są nieco zbyt przewidywalne i osądzające. Wydaje się, że w jednym filmie W.Smarzowski postawił sobie za cel poruszenie zbyt wielu kontrowersyjnych tematów. Reżyserka, przypominając widzowi o okropnościach Holokaustu, próbowała opowiedzieć o aktualnym antysemityzmie, ksenofobii, homofobii, krytykując Kościół, zazdrość, chciwość, seksizm, poruszając tematykę emigracji, weganizmu, okrucieństwa wobec zwierząt.

Biznes młodego ojca, zamożnego Ryśka Wilko, związany jest z rzeźnią świń. Dlatego w filmie często powtarzają się obrazy uboju tego zwierzęcia. W dniu ślubu Wilk otrzymuje filmy z nieznanej sprawy, w których jego pracownicy są okrutni wobec tych zwierząt. Nieznane wymaga sporej sumy, inaczej obrazy zostaną upublicznione. Biznesmen ma nadzieję rozwiązać wszystkie problemy i rozwinąć biznes na ziemi odziedziczonej po ojcu Antona. Ale spoczywają tam ludzie pochowani w masowych mogiłach w czasie wojny. R.Wilkas planuje potajemnie usunąć szczątki z działki. Wtedy dociera do niego nieoczekiwana wiadomość o jego własnym pochodzeniu. Metafora świni wydaje się być sposobem reżysera na zilustrowanie grzechów współczesnego społeczeństwa. Taka decyzja może wydawać się nieco znużona, ale daje filmowi bardzo mocny przekaz.

Nie na próżno ojciec młodzieńca nosi nazwisko Wilk. Często patrzy na otaczających go ludzi jak świnie trzymane w jego rzeźni. Otoczenie jest dla niego tylko środkiem do osiągnięcia celu. Tym samym reżyser, wraz z dwoma głównymi bohaterami – R. Wilku i jego ojcem Antonem – wydaje się tworzyć sprzeczność. Biznesmen, który poślubił swoją córkę, ucieleśnia chciwość współczesnego społeczeństwa, a stary patriarcha rodziny ucieleśnia sumienie. W filmie W.Smarzowskiego można znaleźć wiele metafor i porównań, ponieważ reżyser nie starał się zaaranżować wszystkiego wygodnie dla widza. Więc każdy tutaj może odkryć ważne dla siebie tematy i pytania. Doceniłbym ślub jako film, który doskonale ilustruje współczesne polskie kino. Jest odważny w swoich kontrowersji, nie zapominając o wpływie Kościoła na społeczeństwo i pozostawiając publiczność z wieloma dylematami moralnymi.


Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.