Dlaczego Niemcy lubią Rosję bardziej niż Ukrainę? – Respublika.lt

1 zdjęcie

Wracając z wizyty w Niemczech, gdzie spotkał się z przewodniczącym Bundestagu Berbelem Basem, przewodnicząca Seimasu Viktorija Čmilytė-Nielsen powiedziała, że ​​„usterki tektoniczne zdarzają się w tym tygodniu w umysłach polityków tego kraju”. Zdjęcie Kancelarii Sejmu

Z jednej strony próby zakazania wypowiedzi na jakikolwiek temat przez porywaczy mediów wydają się dziwne. Z drugiej strony, czy Niemcy naprawdę robią wystarczająco dużo i czy krytyka Niemców jest bezpodstawna?

Czy Niemcy nie wywiązują się ze swoich zobowiązań?

Ci, którzy z radością trąbią o niemieckiej decyzji o zwiększeniu liczebności sił na Litwie, powinni przede wszystkim podziękować premierowi Wielkiej Brytanii Borisowi Johnsonowi, a nie niemieckim politykom. Ambicją Wielkiej Brytanii było nie tylko pomóc Ukrainie w walce wszelkimi środkami, ale także zasadniczy wzrost sił brytyjskich w Estonii postawił Niemców w niezwykle delikatnej sytuacji. Niemcy są zmuszone do zwiększenia liczebności swoich sił i kontynuowania zobowiązań wobec Litwy, bo inaczej wyglądałoby to śmiesznie w kontekście NATO i innych wielkich mocarstw.

Kolejnym ważnym pytaniem, które należy na bieżąco stawiać Niemcom, jest „kiedy”. nie było potrzeby wspierania Ukrainy ani zwiększania jej obecności na wschodniej flance NATO, wówczas Niemcy zaprezentowały się jako męczennik wobec biurokracji NATO.

Pytanie „kiedy” ma znaczenie nie tylko dla zwiększenia sił na granicy NATO, ale także w elementarnym procesie wypełniania zobowiązań, a ponadto w maszynach bojowych dostrzegane są wady, które wymagają naprawy.

W kontekście wojny wydaje się po prostu niewiarygodne, że Niemcy są krajem, który nie dotrzymuje terminów zamówień i produkuje wadliwy sprzęt dla Litwy. Jeśli takie działania nie są elementarnymi wyczynami i niemożnością zaplanowania własnej pracy, można by to nazwać dywersją, aby w szczególny sposób opóźnić militarne wzmocnienie Litwy.

Zarzuty celowego opóźnienia są dalej uzasadnione, gdy kanclerz Niemiec otrzymuje wspólny list od niemieckich intelektualistów wzywający do natychmiastowego wstrzymania wszelkich dostaw broni na Ukrainę, ponieważ jest to jedyny sposób, aby zapobiec dalszym wojnom, wyburzeniom miast, utracie życia i atakowi nuklearnemu. katastrofa. Politycy niemieccy reagują na głos swojego narodu lub mają poważne uzasadnienie takich opóźnień.

Oczywistym jest, że Litwa, w przeciwieństwie do innych krajów bałtyckich, nie miała szczęścia do swojego partnera z NATO. Wprowadzenie wojsk niemieckich na Litwę, co zostało nazwane zasługą prowokacyjnej polityki prezydent Dalii Grybauskaitė, zaczyna teraz wyglądać na kolejny dylemat bezpieczeństwa. A Litwa musi rozwiązać te problemy w czasie, gdy niezbędne jest szybkie i skuteczne wsparcie, jakie Wielka Brytania gwarantuje Estonii.

Czy imperium kocha imperium?

Wspomniane niemieckie wahania wobec Litwy czy stwierdzenia, że ​​Niemcy nie mają nic do zaoferowania Ukrainie, usiłują znaleźć wiele usprawiedliwień. Niektórzy twierdzą, że po II wojnie światowej Niemcy stali się uczuleni na wojnę, więc sama myśl o finansowaniu lub wspieraniu którejkolwiek ze stron wojny jest przerażająca.

Inni mówią, że Niemcy są pragmatykami, którzy do tej pory opóźniali nałożenie rosyjskiego embarga na gaz i którzy od lat z powodzeniem finansują Kreml. Ale przyczyny wydają się być nie tylko historyczne i finansowe, ale także ideologiczne.

Podczas konfliktu zbrojnego na Ukrainie coraz wyraźniej widać, że Niemcy są stanem imperialistycznym, który postrzega Rosję nie tylko jako źródło surowców, ale także jako pełnoprawny byt polityczny, czego nie można powiedzieć o Ukrainie .

Niemcy wciąż myślą o kategoriach stref wpływów w Rosji, ignorując ideę, że żyją tam również ludzie, którzy mają prawo do własnych aspiracji, interesów i decyzji. Zgodnie z niemiecką logiką o losach takich krajów jak Polska, Litwa czy Ukraina decydują urzędy Waszyngtonu, Moskwy czy Berlina. Narody żyjące między Niemcami a Rosją nie mogą mieć własnych interesów i często są postrzegane jedynie jako przeszkody w zjednoczeniu rosyjskich zasobów i niemieckiego przemysłu.

Polski eurodeputowany Ryszard Legutko wielokrotnie wskazywał, że w różnych międzynarodowych debatach i formatach istnieje wyraźna pozycja po 2004 roku w Europie Zachodniej, zwłaszcza w Niemczech. traktować kraje, które przystąpiły do ​​UE lub ich polityków, jak mało znaczących pariasów. Jarosław Kaczyński poszedł jeszcze dalej, nazywając niemiecką dominację w UE „Czwartą Rzeszą”.

Historycznie nasz region był podzielony między Niemcy, Austrię, Turcję i Rosję, a dziś obok państw narodowych Europy Środkowo-Wschodniej pozostają tylko dwie główne siły: Niemcy budujące imperium nowoczesne europejskie (nawet były przewodniczący KE José Manuel Barroso) i postsowiecki odwet.

Imperia i ich działania, choć straszne, zawsze były akceptowane jako norma, podczas gdy imperia małych państw narodowych oczekują ciągłego posłuszeństwa, samokontroli i tłumienia własnych interesów – jedynej właściwej roli wasala.

Dlatego niemiecki minister finansów Christian Lindner chciał odczekać pięć dni od rozpoczęcia wojny na Ukrainie. Niemieckie sumienie polityczne nie ma nawet pojęcia, że ​​znacznie słabszy wasal mógłby odważyć się sprzeciwić cesarstwu. Nie jest to już błąd w ocenie zdolności militarnych, to nieumiejętność uznania istnienia prawdziwej suwerenności Ukrainy, której nie zapewniłaby żadna inna siła.

To nie okropności wojny, ale myśl, że imperium rosyjskie, które znają, może stracić i upaść, niepokoi najbardziej niemieckich polityków. Dlaczego imperia boją się upadku podobnych struktur? Ponieważ wasale zaczynają lekceważyć swoich panów, lekceważyć ich zasady, niszczyć ustalony porządek iz punktu widzenia imperiów siać anarchię.

Retrospekcja Wołodymyra Zełenskiego, kiedy zaprosił prezydentów Polski i krajów bałtyckich do Kijowa i odmówił przyjęcia niemieckiego prezydenta, nie tylko złamał protokół dyplomacji, ale złamał porządek między wasalami i gospodarzami.

Jeśli chodzi o relacje z małymi państwami i utrzymanie dominacji, imperium zawsze kocha inne imperium, można więc powiedzieć, że zacofanie i stosunek Niemiec do Ukraińców to nie tylko mieszanka pragmatyzmu czy trauma II wojny światowej. Przyczyny tych działań są znacznie głębsze i tkwią w istnieniu i stosunku Niemiec do innych.

Trzeba też pamiętać, że w oczach Niemiec jesteśmy na podobnym poziomie, podczas gdy Ukrainę pozostawiła rosyjska agresja.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.