Miód pitny z ulicy Pasavaris zachowuje smak różnych letnich ziół

Miód pitny litewski „Srebrny”

Czy w XXI wieku można odkryć, jak żyli ludzie w średniowieczu? Nie tylko możliwy, ale bardzo ciekawy – ten sposób spędzania wolnego czasu staje się coraz bardziej popularny w Europie. I nawet jeśli trudno zrozumieć, co ją przyciąga z zewnątrz, jak żartują Gintarė i Raimondas Merčaičiai, nie należy kierować się stereotypami, według których robią to ludzie, którzy nie mają gdzie spędzić czasu.

Wręcz przeciwnie, ludzie kariery, którzy zajmują wysokie stanowiska i zarządzają firmami, podczas festiwali zanurzają się w inną rzeczywistość, wyłączając telefony komórkowe. Opanują autentyczne dawne rzemiosło, nocują w namiotach na futrach i ubierają się w ubrania uszyte według rekonstrukcji historycznych znalezisk.

Ta aktywność jest sposobem na odprężenie się od codziennego stresu w taki sam sposób, w jaki pomaga innym wspinanie się po górach lub spacerowanie po Camino de Santiago. Mówiąc najprościej, jak każde hobby, żywa historia od dawna „haczy” współczesnych ludzi.

„Pojechaliśmy na pierwszy obóz rodzinny, ponieważ nasza nastoletnia córka interesowała się starym rzemiosłem i chciałyśmy z nią robić wspólne zajęcia”, mówi G. Merčaitienė. Ponieważ obóz musiał wybrać rzemiosło, nauczyła się robić na drutach igłą do kości, a jej mąż wybrał polowanie. Tak nagle pojawiło się hobby, które po kilku latach eksperymentów pozwoliło Raimondsowi wyprodukować miód pitny, który został nagrodzony srebrnym medalem na międzynarodowym konkursie miodów pitnych. Domowy miód pitny warzony w Alytus był jednym z amerykańskich zdobywców złotego i brązowego miodu pitnego.

Napój na bazie miodu, ale niekoniecznie słodki

Z czym kojarzy się miód pitny? Oczywiście z miodem jego zapach jest znakiem rozpoznawczym miodu pitnego, ale smak wcale nie musi być słodki. Klasyczna proporcja surowców – 1:3 (1 kg miodu i 3 litry wody) – nadaje się do wyrobu bardzo słodkiego i wytrawnego miodu pitnego. Siła takiego napoju wynosi 10-12 stopni.

Legenda głosi, że miód pitny to jeden z najstarszych odurzających napojów na świecie, znany na długo przed winem czy piwem, a jego recepturę podyktowała sama natura. Pierwszy miód pitny mógł pojawić się naturalnie w ulach dzikich pszczół, gdy miód rozcieńczony wodą deszczową naturalnie zakwasił się i zaczął fermentować. Osoby, które nie znały jeszcze technologii wytwarzania napoju, mogły już go spożywać.

W dobie YouTube każdy może robić miód pitny w domu, wystarczy trochę cierpliwości, a zabawne jest to, że możesz eksperymentować i tworzyć własne przepisy. Na Litwie jest tylko kilku licencjonowanych producentów miodów pitnych, a ich produkty można znaleźć również na rynku. Jest wielu innych, którzy produkują na własne potrzeby. Wielu pszczelarzy robi miód pitny, ponieważ głównym surowcem, jaki mają, jest miód. Ale ogólnie miód pitny nie jest tanim napojem, na Litwie półlitrowa butelka kosztuje nawet 15 euro, a w Europie dwa lub więcej. Oczywiście robienie domowego miodu na własny użytek i delektowanie się nim z przyjaciółmi to naprawdę wyjątkowo pobłażliwe zajęcie.

„Miód pitny jest produkowany metodą prób i udoskonaleń, wygląda na to, że masz już ustawione proporcje i dodatki, ale za każdym razem wychodzi inaczej, bo miód, woda, zioła i przyprawy są inne” – zauważył Raimondas. Jej ulubiony miód pitny jest słodki, z kwiatami lipy i tymiankiem. Tymczasem Bursztyn nie lubi miodu i lubi suchy miód pitny, zwłaszcza z miętą. Do miodu pitnego nadaje się każdy rodzaj miodu, ale kasza gryczana ma specyficzny smak. Można też użyć miodu z pszczół, będzie to nie lada gratka, ale jest znacznie droższy.

Zaletą jest naturalna

„Dla mnie największą zaletą miodu pitnego jest to, że jest to napój całkowicie naturalny, nie dodaje się do niego żadnych dodatków, fermentacja odbywa się z powodu piwa, miodu pitnego, szampana, drożdży winnych, ale można go nawet pominąć – fermentacja będzie Bądź naturalny, bo drożdże zostaną „schwytane” w naturze”, mówi Gintarė Craftsmanship – jak zatrzymać fermentację na czas i klarować napój bez dodatków do żywności.

Rodzina Alytišków używa wody z kranu do wyrobu miodu pitnego, ponieważ w naszym mieście jest bardzo dobrej jakości, ale sami nie przygotowują ziół. Na to po prostu brakuje czasu, a potrzebna jest duża wiedza – kiedy je zbierać, jak je suszyć. Kupując zioła, zdarzają się zabawne sytuacje, w których zadaje się ostrożne pytanie: „A co robisz z TAKIMI ilościami?” Na przykład 20 litrów wody wymaga 180 gramów suszonych kwiatów lipy, co jest prawdziwą górą „lip”.

Jest kilka sposobów na zrobienie miodu pitnego: gotowanie lub po prostu rozpuszczanie miodu w wodzie, a następnie fermentowanie. Napój można leżakować w dębowej beczce, mówią rozmówcy po przywiezieniu go z Irlandii. Miód pitny w butelkach jest przechowywany w piwnicy.

„Miód pitny stał się dla nas prawdziwym odkryciem, ponieważ idealnie pasował do smaku. Nie jesteśmy wielkimi pijakami, więc teraz w ogóle nie chodzimy do działu alkoholowego w sklepie. Oczywiście proces produkcji miodów pitnych był również bardzo angażujący” – mówią rozmówcy.

Podczas rozstrzygania konkursu miodów pitnych pojawiły się wieści o wojnie

Gintarė i Raimondas Merčaičiai są nie tylko producentami miodów pitnych, ale także asesorami – przeszli szkolenia i uzyskali europejskie certyfikaty jako sędziowie miodów pitnych trzeciej kategorii. Obejmuje również prawo do organizowania szkoleń dla sędziów miodów pitnych, które mają odbyć się jesienią w Alytus.

„Na Litwie konkursy dla producentów miodów pitnych odbywają się zawsze wspólnie z winiarzami. A w Polsce, gdzie miód pitny jest znacznie bardziej popularny, odbywają się też międzynarodowe konkursy specjalistyczne dla producentów. W Polsce jest wielu myśliwych, ramy prawne są korzystne, w jego kraju wolno sprzedawać miód pitny, wino i piwo domowej roboty, chociaż u nas takich rezerw nie ma, można tylko dla siebie – mówi Gintarė.

24 lutego Gintara i Raimonda byli zaskoczeni wiadomością o wojnie, która wybuchła na Ukrainie podczas południowego konkursu w Polsce. „Miód pitny jest również bardzo popularny na Ukrainie. Kilka dni przed zawodami dwóch ukraińskich sędziów ogłosiło, że nie przyjadą. Zapytaliśmy dlaczego i byliśmy bardzo zaskoczeni, gdy dowiedzieliśmy się, że ewakuują swoje rodziny… W tym czasie wojna wydawała się nam zupełnie nierealna” – mówi Gintarė.

Nieco później wśród myśliwych rozeszły się wieści, że plantacja miodu pewnego Ukraińca została po prostu zdmuchnięta przez pocisk.

Raimondas robi miód pitny już od siedmiu lat i on i Gintara są bardzo zadowoleni z ukończenia badań degustacyjnych, ponieważ pomaga im to ocenić produkt w zupełnie inny sposób. Oceniany jest nie według tego, co sędzia akceptuje, ale według jasno określonych i określonych kryteriów.

Rozmówcy mówią, że zawody myśliwskie dały im możliwość dzielenia się doświadczeniem i doskonalenia się, a chodzenie na takie imprezy staje się nowo odkrytym hobby. Gintarė mówi, że jej marzeniem byłoby pojechać na konkurs miodowy w Stanach Zjednoczonych, ponieważ ten kraj ma szczególnie głębokie tradycje miodowe, miód pitny robi się nawet z tych egzotycznych owoców, o których nawet nie słyszeliśmy. Litwa.

Pojechał na wakacje… w średniowieczu

Produkcja miodu pitnego, a przede wszystkim sprawdzać to prawdziwa atrakcja, której nie mogą się oprzeć nawet osoby, które w ogóle nie piją alkoholu – nie raz przekonali się o tym Gintarė i Raimondas, którzy lubią miód pitny własnej produkcji w „Jotva vartės”. Gotowanie miodu pitnego może stać się również oryginalnym prezentem – przyjaciel rodziny otrzymał miód i został zaproszony do swojego domu, aby zrobić miód pitny. Potem pozostało tylko zabutelkować prezent i go zabrać. Miód pitny można pić ze zwykłych kieliszków do wina, rzeźbionej drewnianej chochli (kopia znalezisk z Kernave) oraz zrekonstruowanych średniowiecznych kieliszków ze znalezisk archeologicznych.

„Po spędzeniu trzech dni w tym otoczeniu, nocy spędzonej w namiocie na futrach, pokazaniu rękodzieła, ubraniu w tradycyjne stroje, odpocznę jak po dobrym tygodniu wakacji. Żadnych cywilizacyjnych atrybutów, Raimonds zostawia za sobą nawet telefon komórkowy, ale Zawsze go noszę”, mówi Gintarė.

Rodzina Merčaiči spędza pierwszy tydzień sierpnia w Polsce, a później wezmą udział w festiwalach na Łotwie i Litwie. Midausa tym razem nie będzie, ale cała rodzina będzie się dobrze bawić razem – jego córka Klėja, studentka, i młoda Alatėja jadą razem na obozy.

Gintarė mówi, że czasami korzysta z komercyjnych programów obozów letnich, ale nie znajduje tam tylu znaczących zajęć, co jej młodsza córka znajduje na takich festiwalach. Chodziła do nich od dziecka, a wiosną tego roku, kiedy wstąpiła do Szkoły Muzycznej w Alytus, sama podjęła decyzję o wyborze kostek, mimo że na kartach było pianino. Kankles Alateja również przyjrzał się festiwalom żywej historii.

Rodzina cieszy się, że festiwal „Jotva varta” dotarł do Olity, co pozwala mieszkańcom Alytus poszerzyć swoje horyzonty. Może nie ma tak wielu ludzi zaangażowanych w tę działalność jak oni, ale Gintarė i Raimondas znają rodziny, które przyjeżdżają co roku i spędzają czas na imprezie jako widzowie.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.