Granica ukraińsko-polska: jak rozdarci wojną ludzie próbują uciec od koszmaru

Prawie 500-kilometrowa podróż z Litwy do polsko-ukraińskiego przejścia granicznego w Dorohusku trwała znacznie dłużej niż przewidywały aplikacje nawigacyjne. I to nie tylko z powodu korków, ale także dlatego, że polska policja zintensyfikowała patrole w rejonach przygranicznych – nigdy im nie pokazałem litewskiego paszportu i tyle razy w ciągu jednego dnia otwierałem bagaż pustego Oplania.

Najbliższe polskie miasto Dorohusk, Chełm, żyje własnym tempem. Na ulicach jeździło już wiele samochodów z ukraińskimi numerami, ale po mieście nie ma uchodźców. Przekraczający granicę nie zostają tu dzisiaj, jadą dalej do Lublina i Warszawy.



Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

© Romas Sadauskas – Kvietkevicius

Państwa Polska i Ukraina oddziela naturalna granica – rzeka Bug. Po jednej stronie mostu na Bugu Polacy ustawili posterunek graniczny Dorohusk, a po drugiej ukraiński Jagodyn Auto. Już sama nazwa tego ostatniego wskazuje, że granicę mogą tu przekraczać tylko samochody, a tłumów Ukraińców uciekających przed wojną na piechotę nie zobaczę. Ale tłum to nie tylko uchodźcy, ale oczekujący na nich krewni, przyjaciele i wolontariusze z państwowych organizacji pomagających Ukraińcom. Większość witaczy parkuje w samochodach 2-3 kilometry od granicy i dopiero po otrzymaniu wiadomości, że oczekujący na nich ludzie już stoją w kolejce i przejeżdżają przez most, spiesząc na spotkanie jak najbliżej punktu kontroli granicznej .

Pierwszy Litwin, który spotkał Dorohuskasa, przyszedł się przywitać, ale odmówił robienia zdjęć, jak powiedział „z subtelnych powodów osobistych”. Ale chętnie powiedział znajomemu Ukraińcowi, który towarzyszył mu do granicy. Mężczyźni pracują razem w Finlandii, więc pojedzie tam ukraińska rodzina. Prawdą jest, że wcześniej zostanę na chwilę u Litwina w Kownie, żeby nabrać sił i pomyśleć o innych projektach.


Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

© Romas Sadauskas – Kvietkevicius

Polska policja cierpliwie tłumaczy każdemu, kto przyjeżdża na spotkanie z uchodźcami, gdzie może się zatrzymać, nie utrudniając ruchu. Status dziennikarza litewskiego jest zawsze szanowany i daje dostęp do podniesionego ogrodzenia granicznego, gdzie nie wszyscy przechodnie mają wstęp. Istnieje coś w rodzaju małej wioski organizacji publicznych witających uchodźców: oferowane są gorące zupy do palenia, darmowe przekąski, butelki wody pitnej i przybory toaletowe.

„Kiedy zobaczyłem, co się tu dzieje, jak przyjeżdżają zmęczeni ludzie, nie mogłem zostawić tego ich woli po spędzeniu kilku dni w podróży i staniu w kolejkach na granicy. zgłosiła się spontanicznie. W razie katastrofy musimy sobie nawzajem pomagać. W razie potrzeby organizujemy transport na dalszą drogę, znajdujemy nocleg” – mówi Ana, młoda wolontariuszka.

Na jego twarzy widać już oznaki zmęczenia, ale póki napływ uchodźców tylko się zwiększa, Dorohusk nie ma zamiaru wyjeżdżać – zasnął w samochodzie na kilka godzin i wrócił.


Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

© Romas Sadauskas – Kvietkevicius

Dużo bardziej zmęczeni i zaniepokojeni agresywną ojczyzną Rosji ludzie wysiedli z darmowego autobusu, który przekraczał granicę. Większość jego pasażerów dotarła aż do Warszawy, ale kilka rodzin przetransportowanych przez granicę wysiadło w Dorohusku i od razu zapytano, jakiej pomocy i gorącej zupy potrzebują. Oksana Kaliniczenko, Ukrainka ze wsi Łucka na Wołyniu, która przybyła wcześniej z dziewięciorgiem dzieci, powiedziała, że ​​wyszła z domu w piątek wieczorem.

„Właśnie wtedy do nas dotarło. Kolejka jest długa, ale przeszliśmy kilka kilometrów przed sobą. Moje dzieci zostały adoptowane i wychowują je od 14 lat. Teraz pojedziemy na Lednicę „Mamy przyjaciół tam zostaniemy z nimi, odpoczniemy. Jak nie jedziemy, nocujemy w hotelu. A potem pojadę do Niemiec, gdzie mieszka moja córka – powiedział urzędnik. uchodźca.


Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

© Romas Sadauskas – Kvietkevicius

Córka już wie, że matka przekroczyła granicę, udało się zadzwonić. Ale nawet po wejściu do bezpiecznego kraju Unii Europejskiej Oksana nie będzie mogła się uspokoić, bo na Ukrainie pozostał syn z zięciem i córka z zięciem oraz ich małe dzieci.

„Nie przepuszczali mężczyzn przez granicę, zostali. To było przerażające – dzieci się bały, kiedy włączyły syreny. A jazda była okropna. Wołyń był cichy. Ale głosi, że nawet tam, gdzie zaczyna, ludzie są zastraszeni dobrymi i złymi informacjami. „Ukryci w piwnicy, kiedy rozlegają się syreny, zaczyna się chaos, wszyscy przeżywają” – powiedział Kalinitchenko.
Zgodziła się z nią również Nadia Baondarenko, która przyjechała do Polski z Wyszogrodu: Dlatego wyszliśmy, żeby jak najmniej tego doświadczali, żeby nie było traumy na całe życie. Mężczyzna pozostał do obrony Kijowa. Odpowiedział na moją wiadomość, kiedy napisałem, że jesteśmy już w Polsce. To znaczy, że żyje – jestem z tego bardzo szczęśliwy i dumny. »

Widziałem prawie wyłącznie kobiety z dziećmi w samochodach jadących z Ukrainy. Polskie stacje radiowe zaapelowały do ​​Polaków, aby w ten weekend zachowywali się tolerancyjnie na drogach, gdy zobaczyli samochody z ukraińskimi numerami. Bo jeżdżą nimi głównie kobiety, które mają prawo jazdy, ale są zmęczone podróżowaniem i wstrząśnięte rosyjską agresją na Ukrainę, które niewiele wiedzą o polskich drogach.


Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

Uchodźcy z Ukrainy na granicy ukraińsko-polskiej

© Romas Sadauskas – Kvietkevicius

Po powrocie na Litwę w niedzielę zauważyłem, że punkt przyjęcia i objazdu dla Ukraińców znajdował się na granicy Łoździejsko-Aradniki na granicy polsko-litewskiej, gdzie zatrzymał się już samochód z ukraińskimi numerami. Jest też namiot, w którym wolontariusze służby udzielają aktualnych informacji przejeżdżającym przez Polskę obywatelom Ukrainy.

„W sobotę pierwsi Ukraińcy przybyli na Litwę przez przejście graniczne Lazdijai-Aradnykai. Kobieta wraz z córką przyjechały do ​​krewnych mieszkających na Litwie. Wszyscy przybywający tu uchodźcy zostaną skierowani do centrum rejestracji w Alytus, gdzie zostaną zakwaterowani do 72 h. W centrum rejestracji zostaną uwzględnione procedury migracyjne i dystrybucyjne do tymczasowego zakwaterowania.W razie potrzeby jesteśmy gotowi zapewnić usługę transportu uchodźców z Ukrainy do centrum rejestracji w Alytus” – poinformowała gmina rejonu łoździejskiego.

Stany Zjednoczone powiedziały w środę Zgromadzeniu Ogólnemu ONZ, że rosyjska inwazja na Ukrainę może zmusić do 5 milionów ludzi do zostania uchodźcami.

Surowo zabrania się wykorzystywania informacji opublikowanych przez DELFI na innych stronach internetowych, w mediach lub gdzie indziej, lub rozpowszechniania naszych materiałów w jakiejkolwiek formie bez zgody, a jeśli uzyskano zgodę, DELFI musi być podane jako źródło.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.