Robi się sensacja w sprawie obcych żołnierzy na Ukrainie.
Zdjęcie skojarzeniowe
© Sztab Generalny Sił Zbrojnych Ukrainy (licencja otwarta) | https://www.facebook.com/photo.php?fbid=840038504975896&set=pb.100069092624537.-2207520000&type=3
Dołącz do zespołu technology.lt!
Darmowy grafik, zarobki, wiele ciekawych zajęć. Nie jest wymagane żadne doświadczenie, wystarczy zapał.
Zainteresowany?
Wypełnij ten formularz!
Rosyjska propaganda nieustannie publikuje informacje o rzekomym udziale polskich żołnierzy i obywateli w wojnie na Ukrainie. „Władze rosyjskie od początku przedstawiały wojnę na Ukrainie jako konflikt między swoim krajem a NATO” – TVP » mówi Maria Piechowska, przedstawicielka Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
Nie brakuje aktywności rosyjskiej propagandy i dezinformacji.
„W ostatnim rzekomym starciu „ukraińskim” zginęło nawet 180 Polaków, a de facto NATO w przełamaniu frontu w obwodzie kurskim? Czy znajdą się odważni krewni, którzy będą mogli potwierdzić tę informację?– 12 sierpnia” – zapytał użytkownik serwisu X. Autor stwierdził, że Polacy, Estończycy, Brytyjczycy nacierają na Kursk – na tym obszarze zidentyfikowano 120 Francuzów, 180 Polaków, dziesiątki żołnierzy brytyjskich, estońskich i innych żołnierzy NATO. „Wygląda na to, że cała operacja została zaplanowana za granicą” – stwierdza autor wiadomości.
Jednocześnie w polskiej sieci wyemitowano filmy zawierające wypowiedzi mieszkańców Kurska, którzy rzekomo słyszeli o przybyciu polskich żołnierzy. „Polacy” – mówili – „są Polakami, polskimi najemnikami”. Bo żołnierz, który kazał nam opuścić wieś, powiedział, że są tam Polacy” – mówi kobieta w nagraniu wideo zamieszczonym 12 sierpnia, zamieszczonym przez użytkownika X polskiego portalu.
Rosyjska propaganda nieustannie publikuje informacje o „polskich najemnikach” walczących na Ukrainie. Nie podaje się liczby zagranicznych ochotników walczących w tej wojnie – w tym Polaków. Jednak również Tą narracją Rosjanie próbują przekonać opinię publiczną, że wojna na Ukrainie jest w rzeczywistości wojną pomiędzy Rosją a siłami NATO.
Zwraca na to uwagę Maria Piechowska, analityk ds. Ukrainy w Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych podobne komunikaty pojawiają się na rosyjskich portalach społecznościowych i są efektem propagandy wykorzystywanej głównie do własnych celów. „To tylko niewielka część całej układanki rosyjskiej propagandy. To nie jest jakiś dominujący sposób narracji”.– podkreśla ekspert w rozmowie z TVP.
Zabrania się powielania informacji przygotowanych przez MTPC w narzędziach informacji publicznej oraz na stronach internetowych bez pisemnej zgody przedsiębiorstwa publicznego „Centrum Popularyzacji Nauki i Techniki”.
Uwagi

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

