Jak powiedział Patrykas Wegner, prokurator rejonu Leembork w województwie pomorskim, w toku śledztwa w tej sprawie zatrzymano trzech obywateli Polski, w tym kobietę.
„Zatrzymano trzy osoby. Jeden z podejrzanych to pracodawca, który zapewnił pracę i zakwaterowanie zamordowanemu Ukraińcowi, drugi to pracownik” – poinformował prokurator.
Pan Wegner zaznaczył, że prokuratura we współpracy z konsulatem Ukrainy w Gdańsku i Strażą Graniczną zbiera szczegółowe informacje na temat zmarłego: kiedy przybył do Polski i gdzie wcześniej przebywał.
Według wstępnych danych mężczyzna mieszkał sam, jego siostra w Polsce, a matka na Ukrainie.
Według prokuratora zmarły był jedynym Ukraińcem pracującym w tej małej firmie zajmującej się hodowlą bydła rolniczego.
Urzędnik powiedział, że prokuratura bada motywy zbrodni. Prawdopodobnie nie został stracony z powodów narodowych. Zdaniem pana Wegnera na agresywne zachowanie podejrzanych miało wpływ spożycie napojów alkoholowych, gdyż przestępstwo popełnili pod wpływem alkoholu.
Według prokuratora pracodawca w bardzo brutalny sposób zamordował Ukraińca. Dochodzenie ujawniło również, że był skłonny do stosowania przemocy i bicia swoich pracowników.
Dwóm podejrzanym bezpośrednio zamieszanym w morderstwo grozi dożywocie, kobiecie zaś grozi do pięciu lat więzienia za nieudzielenie pomocy i zacieranie śladów przestępstwa.
Jeden z mężczyzn przyznał się już do winy, drugi nie.
Jak już informowały polskie media, w nocy 12 maja ratownicy odnaleźli ciało Ukraińca po pożarze w jednym z pomieszczeń pomocniczych przedsiębiorstwa rolniczego.
„Ekstremalny gracz. Popkulturowy ninja. Nie mogę pisać w rękawicach bokserskich. Bacon maven. Namiętny badacz sieci. Nieprzepraszający introwertyk.”