Ze względu na liczne kontuzje Drogę Krzyżową po placówkach medycznych
„Upadłem, gdy moje stopy potknęły się o wypaczone płyty. Walczyłem dzielnie, podrapałem kolano, palec, rękę i łokieć i rozdarłem ubranie. Na szczęście ktoś w pobliżu m „Szybko zabrano mnie do szpitala w Širvintos, bo to był weekend i byłam wtedy w tamtym rejonie. Tam otrzymałam niezbędną pomoc medyczną” – powiedziała kobieta.
Wracając w niedzielę do Wilna, od razu udała się do lekarza. Ponieważ poliklinika w Antakalnis, w której jest zarejestrowana, nie pracowała, kobieta zadzwoniła do Miejskiego Szpitala Klinicznego w Wilnie.
„Urzędniczka zapewniła mnie, że w tym szpitalu można opatrzyć rany. Po przybyciu na miejsce odczekałam w kolejce, ponieważ mój przypadek nie był pilny. Kiedy stanęłam w kolejce oczekując, po około 40 minutach zaproponowano mi zakup sama opatrunki, bo według recepcjonistki w szpitalu ich nie było i można było jedynie zwrócić opatrunek, więc poszłam szukać niedzielnej apteki, gdzie mogłabym kupić bandaże.Kiedy wróciła z bandażami, ten sam pracownik ją zabrał do sali zabiegowej i zacząłem opatrywać rany, zabandażowałem dwie z czterech ran i powiedziałem, że nie może mu pomóc, bo skończył się nadtlenek wodoru.Potem wróciłem do apteki, kupiłem potrzebne narzędzia i sam zabandażowałem rany. jeszcze dwie kontuzje w domu, kontuzje nadal bolały, palec i łokieć spuchły i musiałam stale brać leki przeciwbólowe.
Wreszcie w poniedziałek o godzinie 7.00 pojechałam do polikliniki w Antakalnis. Zarejestrowano mnie w poliklinice o godzinie 19:00. do lekarza rodzinnego. Zapytałem, czy można po prostu opatrzyć rany, czy powinniśmy poczekać do wieczora. Wyjaśnili mi, że lekarz rodzinny musi zbadać obrażenia i dopiero wtedy może mnie wysłać na salę zabiegową. o godzinie 19.00. kiedy poszedł do lekarza rodzinnego, nie zbadała obrażeń, lecz wysłała go bezpośrednio na salę zabiegową. Kiedy siostra zobaczyła tam rany, przestraszyła się, że nie są one dobrze oczyszczone, jeśli w ogóle, i że są czerwone i opuchnięte. Rana łokcia, najgłębsza, ma już poczerniałe nacieki martwego naskórka. Zadzwoniła do lekarza rodzinnego i nalegała, aby przyjechał i zbadał obrażenia w celu dalszego leczenia. Po namowach lekarz zaproponował, że przyjedzie, zbadał rany i powiedział: „przyjdź jutro o wpół do ósmej” – i prawdopodobnie pośpieszył do domu, bo nie miała już na sobie białego fartucha. Siostra ponownie opatrzyła rany tamponami z betadyną i po wielokrotnych przeprosinach za biurokrację, odesłała ją do domu” – kontynuowała kobieta.
Jednak wieczorem, cierpiąc z powodu silnego bólu, którego nie uśmierzały nawet leki, udała się do Szpitala Uniwersyteckiego Republiki w Wilnie (RVUL), gdzie przekonała recepcjonistki, że potrzebuje konsultacji ze specjalistą traumatologiem, aby dowiedzieć się, jak kontynuować jej leczenie. urazy. Ostatecznie, po podpisaniu dokumentu wyrażającego zgodę na opłacenie usług, jeśli uznano je za niepotrzebne, otrzymała numer kolejki, ale powiedziano jej, że na konsultację będzie musiała poczekać około 5 godzin.
„Znana zaczęła dzwonić do prywatnych klinik i szukać kogoś, kto mógłby mi pomóc. Ponieważ był już późny wieczór, udało nam się znaleźć prywatną klinikę, gdzie dyżurująca pielęgniarka dokładnie przemyła każdą ranę środkiem antyseptycznym, zabandażowała i uprzejmie poradziła mi, że aby uniknąć infekcji należy brać antybiotyki. Dowiedziałam się też jakie narzędzia kupić do dalszej pielęgnacji ran, co mnie uspokoiło, bo w końcu wiem jak kontynuować leczenie, aby nie ponieść poważnych konsekwencji z powodu zaniedbanych ran. Rozumiem że pielęgniarka pracująca w prywatnej przychodni prawdopodobnie otrzymuje wyższą pensję niż profesjonaliści pracujący w publicznej służbie zdrowia, ale wtedy pojawia się pytanie: jaka powinna być pensja, aby nie zniszczyć człowieczeństwa lekarza? – skarżyła się kobieta.
Czy to naprawdę mogło się zdarzyć?
Według Raimondy Steikūnienė, naczelnej pielęgniarki Miejskiego Szpitala Klinicznego w Wilnie, szpital ma podpisane umowy z poliklinikami na świadczenie usług pacjentom w dni wolne od pracy, dzięki czemu pacjenci mogą faktycznie zgłaszać się do recepcji w celu wyleczenia ran, nawet jeśli jest to na ogół walizka. nie potrzeba pomocy.
„O niezbędnych bandażach decyduje lekarz. Chcę jednak zapewnić, że kupujemy wszystko, czego mogą potrzebować pacjenci. Bandaże nabywane są w drodze przetargów konkurencyjnych na prośbę lekarzy i kierowników oddziałów. Mamy naprawdę wszelkiego rodzaju bandaże, do opatrywania wszelkiego rodzaju ran. Przecież wykonujemy tak wiele różnych operacji – po prostu nie może zabraknąć niezbędnych narzędzi. Być może zaszło nieporozumienie, a może osoba nie posiadająca niezbędnych umiejętności zdecydowała się poinformować pacjenta. Tylko jeśli osoba chce mieć specjalny opatrunek, możemy jej zaoferować tylko to, co mamy. Pacjent może jednak przynieść własny opatrunek” – zeznał rozmówca.
Twierdzenie pacjentki, że nie udzielono jej pomocy, bo skończył się nadtlenek wodoru, wydało się przedstawicielowi szpitala dziwne. Mówi, że nawet jeśli tak się stanie, zawsze można wybrać inne środki dezynfekcyjne. „Oczywiście czasami mogą zdarzyć się najbardziej nieoczekiwane rzeczy. Dlatego każdy przypadek należy rozpatrywać osobno” – powiedziała R. Steikūnienė.
Płynie ten sam pacjent – latami
Od kilku lat RVUL przyjmuje w weekendy ogromne napływy pacjentów. Jak Dalvinas Vaitiekūnas, traumatolog ortopeda na oddziale ratunkowym, wyjaśnił już DELFI, liczba pacjentów wzrasta, zwłaszcza gdy robi się cieplej. W tym czasie spośród 899 pacjentów przyjętych do szpitala w trybie pilnym, 386 potrzebowało pomocy traumatologów. W sezonie gorącym, nawet w normalny dzień pracy, liczba pacjentów urazowych może przekroczyć 100.
Najczęściej po rozpoczęciu pracy w terenie lekarze muszą zszywać i bandażować rany, gdy ludzie doznają obrażeń przy użyciu różnych narzędzi – szlifierek kątowych, pił łańcuchowych, siekier itp. Urazy młodzieży – od nadepnięcia na szkło, beztroskiej kąpieli w zbiornikach wodnych. Częściej poparzeniom ulegają także młodsi ludzie – niektórzy doznają obrażeń po wrzuceniu żaru z grilla, inni wlewają do ognia łatwopalne płyny, a po wypiciu zbyt dużej ilości alkoholu zachowują się nieostrożnie w saunach. Lekarz zwraca uwagę, że w ramach pikników ofiary zgłaszają się do lekarza zazwyczaj w stanie nietrzeźwości.
Zdaniem lekarzy nadejście lata może wiązać się także z częstszymi kontuzjami wśród rowerzystów, deskorolkarzy czy miłośników sportów na rolkach. Lekarze żartobliwie nazywają ukąszenia psów urazami letnimi, ponieważ nasilają się one również podczas upałów.

„Ekstremalny gracz. Popkulturowy ninja. Nie mogę pisać w rękawicach bokserskich. Bacon maven. Namiętny badacz sieci. Nieprzepraszający introwertyk.”
