Scena na plaży zszokowała aktorkę Eglė Jackaitė: musiała podnieść słuchawkę i zadzwonić pod numer 112

„A jak zachowałbyś się w takiej sytuacji – czy nie zwróciłbyś na to uwagi, czy mimo wszystko zareagowałbyś i coś zrobił?”

Widzieć. Słońce mnie dzisiaj rozpieszcza, po długim czasie przyjechałem wypocząć nad morzem.

Kilka minut później do morza wtoczył się bardzo pijany mężczyzna, z ust wydobywały się wulgaryzmy… Był już w morzu, po szyję…

Ludzi jest mnóstwo, dzieci płaczą, wszyscy są zrelaksowani…

Nie zdawałem sobie sprawy, jak podniosłem słuchawkę i po raz pierwszy zadzwoniłem pod numer 112. Bardzo się przestraszyłem, czasami wystarczy trochę czasu, aby wydarzyła się tragedia, jak to mawia mój tata – katastrofa nigdy nie śpi…

Ten człowiek wszedł do wody i od razu znalazł się na głębokości, nie zdawał sobie sprawy, co się dzieje, wpadł do wody…
Byłam w szoku – wszystko wydarzyło się tu i teraz. Jak nie reagować? Nie znam go, ale przecież człowiek, który ma swoją historię życia, swoich bliskich… Dobrze, że wszystko dobrze się skończyło.

Byłem bardzo zaskoczony, w najlepszym tego słowa znaczeniu, profesjonalizmem operatora 112 i ratowników. Ratownicy przybyli w ciągu kilku minut. Mężczyzna był już na brzegu, ale dopóki nie podołasz temu zadaniu, wciąż jesteś blisko niebezpieczeństwa…

Więcej. Żadna z obecnych osób nie zareagowała i nie zauważyła tego, co się dzieje… Zawsze nam się wydaje, że na niebezpieczeństwo zareaguje ktoś inny, ktoś inny zadzwoni, poprosi o pomoc. ..

Ale kim jest ten drugi? A dlaczego nie ja? Zadajmy sobie pytanie: dlaczego nie ja?

Musimy zacząć od siebie. Zawsze! W pewnych momentach życia trzeba reagować szybko, bo w pewnym momencie może być już za późno.

DZIĘKUJEMY służbom ratunkowym, dziękujemy wszystkim, którzy nie są obojętni na otaczających nas ludzi. Chrońmy siebie i innych! Miłego wypoczynku latem!”, udostępnił E. Jackaitė na swoim koncie na Facebooku.

Kiedy dziennikarze z Delfi skontaktowali się telefonicznie z E. Jackaite, ta po raz kolejny podkreśliła, że ​​dziwi ją obojętność ludzi.

„Ludzka obojętność jest smutna, ale dzięki Bogu wszystko zakończyło się szczęśliwie”. Byłam mile zaskoczona profesjonalizmem ratownika” – powiedziała słynna aktorka.

Zgodziła się także podzielić się tą historią z czytelnikami Delfi.

„Jeśli uważasz, że ta historia jest interesująca, udostępnij ją. Może ten lotos będzie dla nas inspiracją i sprawi, że pomyślimy, że nie powinniśmy pozostać obojętni na to, co dzieje się wokół nas” – powiedziała E. Jackaitė.

Dena Huxleye

„Ekstremalny gracz. Popkulturowy ninja. Nie mogę pisać w rękawicach bokserskich. Bacon maven. Namiętny badacz sieci. Nieprzepraszający introwertyk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *