Polscy parlamentarzyści odrzucili ustawę mającą na celu liberalizację prawa aborcyjnego

Polscy ustawodawcy odrzucili w czwartek przedłożony przez obywateli projekt ustawy o liberalizacji prawa aborcyjnego w katolickim kraju, jednego z najbardziej restrykcyjnych w Europie.

Niższa izba parlamentu, w której rządzący konserwatyści mają większość, głosowała przeciwko dopuszczeniu aborcji do 12 tygodnia ciąży.

265 deputowanych głosowało przeciwko liberalizacji prawa, 175 za, czterech innych wstrzymało się od głosu.

Działaczka na rzecz praw kobiet Marta Lempart przedstawiła projekt ustawy, który poparło ponad 200 tys. obywateli, twierdząc, że zrówna on polskie prawo z „standardami europejskimi i światowymi”.

W Polsce praktycznie wszystkie aborcje są zabronione, chyba że zagrożone jest życie lub zdrowie kobiety, a ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa.

Przez wiele lat aborcja była dopuszczalna także w przypadku wad rozwojowych płodu, jednak w 2020 r. wyjątek ten został uchylony przez Trybunał Konstytucyjny.

Rząd bronił decyzji sądu, argumentując, że zapobiegnie to aborcji z tzw. powodów eugenicznych, gdy ciąża zostanie przerwana po zdiagnozowaniu zespołu Downa u płodu. Jednak obrońcy praw człowieka twierdzą, że orzeczenie zmusiło kobiety do kontynuowania ciąży, nawet gdy dziecko jest skazane na śmierć.

Jeszcze przed wzmocnieniem prawa 38 mln. W Polsce, z populacją poniżej 2000 rocznie, przeprowadza się zabiegi aborcyjne. Według obliczeń grup kobiecych około 200 tys. kobiety przerywały niechciane ciąże nielegalnie lub za granicą.


Aiken Duartep

"Namiętny zwolennik alkoholu. Przez całe życie ninja bekonu. Certyfikowany entuzjasta muzyki. Fanatyk sieci. Odkrywca. Nieuleczalny praktyk twittera."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.