Po pracach truckerzy spieszą na pomoc Ukraińcom

Przykładów nie trzeba daleko szukać, o czym świadczą media społecznościowe zamieszczające informacje o pomaganiu Ukraińcom. Łańcuch życzliwości to nazwa nadana zjawisku coraz większej liczby osób pędzących na ratunek, aby im pomóc. Razem skupiają się nie tylko na rozwiązywaniu problemów mieszkaniowych obywateli Ukrainy. Na przykład nie obejmuje innych, którzy zdali sobie sprawę, jak różnorodna może być pomoc dla ofiar wojny. Przesłanie jest rozczarowujące i coraz więcej dobrych ludzi natychmiast odpowie na prośby.

AB Kauno tiltai cieszy się, że pracownicy firmy również przyczyniają się do opieki nad nowo przybyłymi, opiekując się nimi i wspierając ich.

„Wtedy to po prostu dotarło do naszej wiedzy. To oni tworzą historie sukcesu, jednocześnie pozostając skromnymi. Sukces niekoniecznie oznacza zapewnienie schronienia, ale także wsparcie emocjonalne, osobisty czas na wolontariat lub pomoc w różnych sprawach. wystarczy kontakt, a gdy usłyszeliśmy wrażenia, jakie dzielili się od naszych kolegów, zdaliśmy sobie sprawę, że my i wszyscy możemy stać się dla kogoś nadzieją i filarem – mówi Aldas Rusevičius, prezes firmy.

Pomoc dla rodaków

Oleh Khvesyk, obywatel Ukrainy, który pracował w firmie od trzech lat, po raz pierwszy znalazł się na Litwie w 1991 roku. „Byłem studentem. Po katastrofie w Czarnobylu dzieci zostały wysłane na leczenie z obszarów dotkniętych promieniowaniem. Przyjechałem do Druskiennik i przez dwa, trzy tygodnie wzmacniałem zdrowie w sanatorium – wspomina rozmówca.

Praca: O. Khvesyk – wyzwania elektryka w obiektach realizowanych przez Kaunas Bridges.

Prawie trzy dekady później Oleh wrócił do naszego kraju i znalazł pracę jako elektryk w Mostach Kowieńskich. „Ukończyłem elektrykę na Włodzimierzu Wyższej Szkole Rolniczej na Wołyniu, pracowałem na Ukrainie i ukończyłem studia. No cóż, teraz swoją wiedzę i doświadczenie mogę przekazać tutaj, w obiektach stawianych przez „Kauno tiltai” Charakter specjalności sprawia, że możliwość poznania różnych zakątków kraju – O. Chwiesykas pracował w Wisagini, Ucianie, Juodkrante.

Aldas Rusevicius.

Od początku wojny utrzymuje stały kontakt z bliskimi mieszkającymi w małym miasteczku na granicy białoruskiej. Mąż wrócił przed wojną, by odwiedzić pozostałe żony i troje dzieci w domu. Gdy sytuacja się zmieniła, Ołeh, nie wracając na Ukrainę, aby prowadzić wojnę (preferowani są Ukraińcy z przeszkoleniem wojskowym), znalazł inne sposoby na przyczynienie się do ludności obszaru wojny. Rozmówca ściśle współpracuje z organizacjami wolontariackimi odpowiedzialnymi za niesienie pomocy humanitarnej. Po pracy iw weekendy Oleh przewozi paczki do granicy polsko-ukraińskiej. Wspiera i wspiera także swoją rodzinę, kontynuując pracę w firmie.

Organizacja to przede wszystkim ludzie. To oni tworzą historie sukcesu, sami pozostając skromnymi.

W wolnym czasie Kh. Jednym z najbardziej pamiętnych jest muzeum Witolda Wielkiej Wojny i Fortu VI w Kownie. Ogólnie Ukrainiec jest przekonany, że nie jest trudno dostosować się do litewskiej kultury i środowiska: „Dla mnie osobiście wiele rzeczy należy do mnie, prostych i łatwych. Po litewsku rozumiem prawie wszystko, sama trochę mówię. Studiowałem sam, niezależnie od starych podręczników, konwersatoriów, korzystam ze słowników. „Twój język nie jest dla mnie trudny, są nawet popularne słowa litewskie i ukraińskie” – wyjaśnia elektryk.

Koledzy AB Kauno tiltai opisują Oleha jako bardzo utalentowanego, inteligentnego, przedsiębiorczego i energicznego. Skromny Ukrainiec jest wysoko ceniony przez zespół zarówno za umiejętności zawodowe, jak i za ludzką prostotę.

Jest wiele sposobów, aby pomóc

Pracownicy firmy mają mnóstwo czasu, energii i środków, aby pomóc uchodźcom przybywającym na Litwę. Część z nich aktywnie działa na zasadzie wolontariatu w ośrodku dla uchodźców, gdzie brakuje dodatkowych rąk i rosyjskojęzycznych Litwinów. Dobrze, że zaangażowane są również odległe geograficznie oddziały firmy. Pracownicy firmy, którzy wzięli udział w akcji pomocy humanitarnej zorganizowanej przez Gminę Tauragė, zaprezentowali niezbędną pościel, ubrania i lekarstwa. Zespół firmy zebrał również wiele apteczek i rozdał je jako wsparcie.

W projekcie „Tandem LT/UKR” uczestniczą pracownicy jednego z działów. Jego celem jest pomoc Ukraińcom mieszkającym na Litwie w integracji z naszym krajem, komunikowaniu się, nauce podstaw języka litewskiego. „Moim celem jest poznanie nowych ludzi, poznanie kultury ukraińskiej i nauczenie się trochę ukraińskiego. Moim partnerem w tym projekcie jest osiemnastoletnia Ukrainka. Przyjechała na Litwę z mamą i bratem miesiąc temu. Córka jest altowiolista, komunikujemy się po rosyjsku” – podzieliła się swoimi wrażeniami Inga.

Analityk systemów komputerowych Audrius od dawna smakuje chleb wolontariusza – jest koordynatorem wolontariuszy Archidiecezji Wileńskiej „Carito” Wileński kumpel. W parafii J. Matulaitisa. To właśnie ta społeczność od początku wojny zbierała fundusze dla ukraińskiej organizacji Carito. „Zmobilizowaliśmy wolontariuszy i zebraliśmy pomoc materialną w naszej parafii, aby pomóc im w punktach meldunkowych. Obecnie we współpracy z Caritas Litwa organizujemy pomoc dla rodzin uchodźców mieszkających w naszej parafii: chodzi o to, aby każda ukraińska rodzina znalazła przynajmniej jedna rodzina w naszym kraju jako przyjaciele, aby komunikować się z nimi, pomagać w kwestiach prawnych, zatrudnieniu, wiedzy kulturowej i socjalizacji” – powiedział Audrius.

Zaakceptuj tymczasową rezydencję

Niektórzy pracownicy firmy udzielili tymczasowego schronienia w swoich domach.

„Nasza rodzina gościła dwie obywatelki Ukrainy z Kirowogradu – matkę i nastoletnią córkę. Młoda dziewczyna uczy się zdalnie, a jej mama wraca do zdrowia i szuka pracy po operacji na Litwie. Są świetni, uczą się języka litewskiego, a my wprowadzamy gości na litewskie środowisko, jedzenie itp. – mówi Rimantas, kierownik wydziału.

Specjalistka ds. komunikacji Giedrė i jej rodzina przyjęli w marcu Natalię i siedem Oksan z Zaporoża. „Kiedy Ukraińcy przybyli, chcieli nie tylko dać im formalny dom, ale także jak najszybciej zintegrować ich z codziennym życiem. Wtedy zaczęły się prawdziwe cuda. ​​Dzięki współczującym i troskliwym nauczycielom dziewczyna z dyrekcji była od razu zaproponowała miejsce w szkole podstawowej w Šilo, wystarczyło mi wspomnieć gościa u fryzjera „Zielone Szańce Miejskie”, a gospodyni od razu stworzyła wszystkie warunki dla Nataliji, mistrzowski manicure i pedicure: nie płaciła czynszu i dostarczył wielu narzędzi”, wspomina Giedrė. Mówi, że wiele zależy od własnej motywacji Natalii, jej odpowiedzialnej postawy i dążeń do usamodzielnienia. Ukrainka nie tylko poradziła sobie z pozwoleniem i innymi niezbędnymi dokumentami do pracy w instytucjach publicznych, ale także znalazła czas, by wczesnym rankiem uczęszczać na zajęcia z języka litewskiego. Manikiurzystka biegle mówiąca po angielsku, rosyjsku i ukraińsku, jest przekonana, że ​​ma ogromne szczęście. „Spotkani przeze mnie ludzie, którzy mnie otaczają, robią wszystko, abym czuła się jak w domu. Nie wyobrażałam sobie nawet znalezienia pracy w ciągu dwóch miesięcy, którą kocham i pracowałam w Zaporożu. Że mój maluch pójdzie do szkoły z kolegami z klasy, gdy tylko przyjedzie do Kowna. I że w końcu mamy wygodne mieszkanie, którego czynsz sam mogę zapłacić” – cieszył się Ukrainiec. Przyznaje, że często zastanawia się, kiedy wrócić do rodzinnego kraju. Zdaniem Natalii rzeczywistość jest taka, że ​​po wojnie pielęgnacja urody z pewnością nie będzie priorytetem dla mieszkańców zubożałych miast. Jest więc prawdopodobne, że Ukrainka z córką zostanie dłużej, jeśli będzie dobrze osadzona w Kownie.

Zawód: Pochodząca z Zaporoża Natalija chętnie kontynuuje pracę w Kownie.

Ale w pobliżu są zupełnie inne historie. Kierownik oddziału nie zawahał się zabrać do domu kobiety z nastoletnim synem w zaawansowanym stadium onkologii. Pracownik Kauno tiltai opiekujący się słabym i trudnym do chodzenia gościem stanął przed nie lada wyzwaniami. Trzeba było natychmiast zaopiekować się pacjentką i zapewnić jej odpowiednie leczenie oraz znaleźć placówkę edukacyjną dla trzynastoletniego chłopca. Sytuację komplikuje zarówno sytuacja zdrowotna i finansowa pacjenta, jak i brak algorytmu wyjaśniania podobnych przypadków. Wraz z napływem uchodźców do kraju procesy trwają dłużej, trudno jest zrozumieć kto za co odpowiada w danej sytuacji, jak zapewnić ciągłość opieki zdrowotnej obywatelowi Ukrainy itp.

Zawsze oczekuje się życzliwego i ludzkiego podejścia do wyjątkowych przypadków, elastycznych i szybszych rozwiązań. Zwłaszcza jeśli chodzi o zdrowie. Niestety, do tej pory nikt nie jest w stanie jednoznacznie określić planu dalszej opieki i pełnej opieki nad wysiedlonym uchodźcą z Ukrainy.

Wsparcie biznesowe

Na początku wojny Kauno Tiltai AB wsparła wszystkich swoich Ukraińców kwotą 1000 euro. W miarę możliwości firma gościła w Kownie rodziny kilku ukraińskich pracowników. Firma również w pełni wyposażyła swoich pracowników, którzy zdecydowali się na powrót i obronę swojego kraju. Zaopatrzeni są w odpowiednią odzież, obuwie, plecaki i inną amunicję. W ten sposób jest gotowy do natychmiastowego wsparcia Ukraińców będących w stanie wojny lub służących jako żołnierze. Istnieje również stały kontakt z byłymi pracownikami firmy, którzy wrócili do kraju pochodzenia. Dodatkowo dwa autobusy zostały przekazane jednej z organizacji zajmujących się Ukraińcami. Jeden z nich miał służyć do transportu osób uciekających przed wojną z gorących stref do Lwowa. Drugi służył przy przerzucaniu wojsk na samą Ukrainę.

„Wydaje się, że mosty ludzkości budowane w dobrej woli są mocniejsze niż jakakolwiek betonowa konstrukcja” – podsumował A. Rusevičius o pełnym zaangażowaniu swoich kolegów.


Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.