Lucasa Tamulinasa. Koalicja Kolorado w Wilnie

AWPL uratowała wtedy koalicję Šimašiusa, oddając jej brakujące wileńskim przywódcom głosy, a włączenie AWPL do większości w 2017 r. miało jasny cel pragmatyczny – utrzymanie koalicji po odejściu konserwatystów i zaprowadzenie stabilizacji w mieście . życie polityczne. Jeśli pod względem wartości była to już wątpliwa decyzja, to przynajmniej pragmatycznie można ją do pewnego stopnia uzasadnić. Jednak o wiele dziwniejsze wydaje się utworzenie koalicji w 2019 r., kiedy krwawa LLRA zostanie włączona do koalicji rządzącej od początku jej kadencji. Gry o władzę są często brudne, a włączenie do koalicji kampanii polsko-litewskiej – Związku Chrześcijańskich Rodzin – jest plamą na eleganckich garniturach „konserwatystów” R. Šimašiusa i konserwatystów Valdasa Benkunskasa.

Zanim odniesiemy się do faktu, że partia kierowana przez Waldemara Tomaszewskiego (niekierowana, ale kontrolowana) jest najbardziej zbliżona do tego, co można by nazwać strukturą antywyborczą na Litwie, możliwej dzięki koalicji Rady Miasta Wilna, należy przypomnieć kilka „przedstawienia”.

Tomaszewski zawsze popierał wykorzystanie tzw. taśm gruzińskich, co robił od aneksji Krymu w 2014 roku, a teraz, po wojnie Rosji z Ukrainą, powtarza słowa Kremla, że ​​jest to symbol świętego. Przypomnę tylko, że swastyka do czasu przejęcia jej przez Hitlera symbolizowała płodność. Znaki mają wielką moc i podobnie jak swastyka, gruzińskie paski od dawna są symbolem agresji i morderstwa.

Można też mówić o odmowie aneksji Krymu, czy późniejszej odmowie współpracy W. Tomaszewskiego z Departamentem Bezpieczeństwa Państwowego – obrona interesów państw wschodnich nie jest temu obca Człowiek.

Jednak choć V. Tomaszewski jest jedynym przywódcą, nie mniej interesująca jest działalność jego sojuszników.

Irina Rozova była członkiem koalicji wyborczej W. Tomaszewskiego z Sojuszem Rosyjskim w latach 2016-2020. posła na Sejm i nie wolno mu było pracować z informacjami niejawnymi, sporządzono akt oskarżenia w celu koordynowania ewentualnego wsparcia finansowego i zamawiania towarów z rosyjskimi dyplomatami.

W liście do Prezydenta RP i przedstawicieli parlamentu Renata Cytacka otwarcie skłamała o zamknięciu polskiej szkoły w Wilnie, uruchomiła Polskie Radio Znad Willi i portal informacyjny zw.lt. Po takich wypadach Prezydent RP i wspomniani parlamentarzyści otrzymali telefon z Gimnazjum im. Joachima Lelevela w Wilnie, z którego jasno wynika, że ​​R. Cytacka kłamie, a AWPL krzywdzi polską mniejszość narodową na Litwie.

Nie trzeba chyba wspominać kotletów i innych przygód Jaroslava Narkevičiusa.

Wspomnieć należy także byłego posła Michała Mackiewicza, którego polscy prokuratorzy sądzą, choć bezskutecznie, za marnowanie pieniędzy i ewentualne fałszowanie dokumentów. W tym czasie pan Mackevičius oskarżył ich o prowadzenie polityki. Ciekawe, jaki zamiar mieli polscy prokuratorzy upolityczniali, oskarżając osobę, która powinna reprezentować polską mniejszość narodową w litewskim parlamencie.

A to tylko niewielka część przypadków, kiedy AWPL broniła interesów Polaków nielitewskich, ale próbowała „przekazywać” prorosyjskie dążenia. Należy wspomnieć, że przez długi czas można było nazywać konsulat rosyjski w Kłajpedzie drugą siedzibą AWPL, z której płyną petycje o połączenie obwodu kłajpedzkiego z Rosją.

Po omówieniu powiązań z LLRA warto również wspomnieć o sposobie działania tej organizacji. Jak już wspomniałem, partia pana Tomaszewskiego jest najbliższa temu, co nazwałbym strukturą stowarzyszoną, mającą na celu maksymalne ograniczenie wolnych wyborów na obszarach, w których ta siła polityczna sprawuje władze lokalne. Najbardziej znanym przykładem jest okręg wileński, gdzie gmina jest jednym z największych pracodawców.

Z dostępnej bazy danych możliwości oferowane przez zasoby administracyjne w zakresie przyznawania lub nieprzyznawania pomocy społecznej, rekrutacji lub odwołania tej partii mają ogromny wpływ na miejscową ludność. Odbywa się to zarówno na długo przed wyborami, przy rekrutacji lojalnych lub bliskich osób (zatrudnienie syna burmistrza w służbie miejskiej, stanowisko z pensją 2000 euro jest tego dobrym przykładem), jak i podczas wyborów. Posiadanie list wyborców wzywa osoby, które nie skorzystały ze swojego prawa do głosowania, a czasem nawet grożą im, że przyjdą i zagłosują. Istnieją również naciski, na przykład na dostarczanie drewna opałowego osobom starszym, na kilka godzin przed głosowaniem.

Zdobycie okręgu wileńskiego pozwala tej partii zatrudniać lojalnych ludzi, a za ich pośrednictwem kontrolować całe życie okręgu, mówiąc, że jeśli partia nie zagłosuje na nich, a ty lub twoi bliscy, będą konsekwencje. Patronat firmom powiązanym z partią pomaga również kontrolować sektor prywatny, choć na mniejszą skalę. Jeśli chodzi o znaczenie tej partii, nie można nie docenić miasta Wilna, które jest bardzo ważne dla konsolidacji wpływów i zapewnienia finansowania struktury zrzeszonej i zatrudnienia ludzi.

W Wilnie LLRA musi zachowywać się w bardziej wyrafinowany sposób, co prawdopodobnie częściowo wynika z pogorszenia wyników w Wilnie – w 2015 r. miała 10 mandatów, a w 2019 r. – zaledwie 6. Cytat pana Benkunskasa mówi w 2017 r. zapada w pamięć: „<...> jeśli edukacja w nowej koalicji trafi do przedstawicieli AWPL, wrócimy na bagna, na których gmina była od ośmiu lat”. Ale czas ucieka, podobnie jak konserwatyści, którzy w 2017 r. wycofali się z koalicji po afera Ruchu Liberalnego z udziałem Cambridge Analytica, a tym bardziej z Partią Wolności w 2019 r. nie było problemu nie tylko zawiązanie niepotrzebnej koalicji z AWPL, ale także powołanie przedstawiciela tej partii do nadzorowania spraw przedszkoli i placówek medycznych – tereny gdzie ryzyko korupcji jest szczególnie wysokie.

Poza tym, jeśli chodzi o edukację, tajemnicą poliszynela jest to, że znaczna część wydziału oświaty miasta to ci sami urzędnicy LLRA. Ponadto Danuta Narbut, druga przedstawicielka partii, nadzoruje budowę, zagospodarowanie terenu i gospodarowanie gruntami. Obszary, do których Specjalna Służba Śledcza również ma uwagi, a „chodzące” pieniądze są ogromne. D. Narbut odpowiada również za komunikację miejską i chyba każdy mieszkaniec Wilna zdaje sobie sprawę z napięć i skandali, które tam powstają.

2019 Partia Wolności wraz z konserwatystami zaprosiła LLRA do swojej koalicji. Mandaty wniesione przez te siły polityczne były nadmierne, co pozwalało mu żyć swobodnie i spokojnie, ale jednocześnie była to decyzja, która pozwoliła stowarzyszonej strukturze, która niestety nie reprezentowała litewskich Polaków, pogardzała nimi, opóźniała ważne decyzje, ograniczała nepotyzm i ograniczony wolny wybór.

Tak narodziła się Wileńska Koalicja Kolorów, której nie zniszczy żaden skandal.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.