Granica ukraińsko-polska – najszybciej narastający kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej

Tydzień po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę jedno z głównych polsko-ukraińskich przejść granicznych – około 100 kilometrów od jednego z największych miast Ukrainy – Lwowa.

Podobno granicę Polski przekroczyło ponad milion osób. Większość to kobiety z dziećmi, osoby starsze. Mężczyźni żegnają się z granicą z powodu powszechnej mobilizacji.

„Jesteśmy w szoku z powodu tej wojny, schowaliśmy się w piwnicach – dzieci płakały. To straszne” – powiedziała LNK Ukrainka Liudmyła, która uciekła z Połtawy.

Ukraińcy, którzy przybyli do Polski już w pierwszych dniach wojny rozpoczęli wolontariat w pobliżu granicy. Igor dopiero po zamieszkach uciekł z Ukrainy i teraz rozdaje karty SIM Ukraińcom, którzy przybyli do Europy.

„Karty są już dostępne z nieograniczoną liczbą minut, więc ludzie mogą dzwonić do tych, którzy przebywają na Ukrainie” – powiedział.

Zintensyfikowała się praca polskich urzędników na granicy – sami Polacy spieszą z pomocą Ukraińcom.

Wiaczesław i jego rodzina, którzy uciekli z wojny, grają talerz zupy.

Ruch samochodów na granicy jest nieprzerwany. Do Polski wjeżdżają pełne autobusy, odbierają ukraińskie rodziny czekające na granicy, a ciężarówki z pomocą humanitarną jadą na Ukrainę.

Według LNK na ukraińskim przejściu granicznym przebywa około 250 tys. Ukraińców, którzy siedzą w swoich samochodach i czekają w ogromnych kolejkach do przekroczenia polskiej granicy.



© Orijus Gasanovas

Autobusy kursują do oddalonego o 10 km Peremecley. Jest domem dla nieco ponad 50 000 osób. osób, liczba osób obecnie tutaj może sięgać kilka razy więcej.

Powstający jeszcze parking przy centrum handlowym został przekształcony w ośrodek recepcyjny dla uchodźców. Część osób, które uciekła z Ukrainy, jest w drodze do Europy, inne pochodzą od krewnych. Jest wiele autobusów kursujących w różnych kierunkach: Warszawa, Paryż, Berlin, Monachium.

Inni uciekający przed wojną i zabierający tylko najważniejsze przedmioty wciąż muszą się zastanowić, co dalej.

Wszystkim, którzy tu przyjeżdżają, rozdajemy ubrania i żywność.

„Jak możesz się tu czuć, jeśli twój dom jest zniszczony. Bardzo mi przykro, że chcę przyłączyć się do walki z ludźmi, którzy najechali naszą ziemię. Ale mam 3 dzieci, które się boją. Dziewczyna widziała i słyszała wybuchy w pobliżu domu. Nadal trudno mu się wyzdrowieć” – powiedział Zubei, który uciekł z Ukrainy.

Wyjeżdża z rodziną do Niemiec, bo tam ma rodzinę. Mówi, że chce się upewnić, że rodzina jest bezpieczna. A potem z powrotem na Ukrainę.

„Jak powiedział nasz prezydent Wołodymyr Zełenski, jeśli nie będziemy walczyć, przyjadą do Europy. „Obecnie się poświęcamy, nasi żołnierze poświęcają się dla przyszłości Europy” – powiedział Ukrainiec.

Na parkingu jest mnóstwo namiotów, w których Polacy starają się pomagać Ukraińcom. Jedni przygotowują jedzenie, rozdają ubrania, inni organizują transport.

„Moja drużyna nie jest polska, jesteśmy Syryjczykami. Dobrze wiemy, co to znaczy uciekać przed wojną. Wtedy Polska nas przyjęła, teraz przyjmujemy i pomagamy Ukraińcom” – powiedział wolontariusz Rafael.

W polskim mieście Przemyśl istnieje obecnie kilka ośrodków rejestracji uchodźców. Jeden z nich znajduje się na głównym dworcu miasta. Wolontariusze z różnych miast europejskich przyjeżdżają autobusem, by zabrać ludzi uciekających przed wojną.

Laurynas i Benoît przyjechali do tego miasta dwoma autobusami.

„Wysłaliśmy już załogę z 8 osobami. Teraz, gdy mamy miejsce dla 7 więcej osób, chcemy się spakować całkowicie” – powiedział Laurynas.

Mężczyźni jechali całą noc i jak tylko mieli dość ludzi, wracali do Wilna.

„Boleśnie jest widzieć taką sytuację, zwłaszcza w XXI wieku. To był szok dla całego świata, staramy się pomagać, jak tylko możemy. Dlatego przyjechaliśmy tutaj, aby pomóc dotkniętym wojną” – powiedział Benedykt XVI .


granica ukraińsko-polska, uchodźcy wojenni

granica ukraińsko-polska, uchodźcy wojenni

Valentyna, która uciekła z Ukrainy, planuje wyjechać z mężem, który tam pracuje, do Niemiec. Kobieta powiedziała LNK, że jest przekonana, że ​​jej dom został już zburzony.

„Widzimy, jak zabijają nasze dzieci, naszych dziadków. Nie mam pojęcia, jak mogłoby się im wydawać, że przynoszą jakikolwiek spokój. To kłamstwo, posłuchaj Rosjan – nie chcemy waszego kraju, wy niszczycie nasz kraj – powiedziała.

Olga pochodząca z Doniecka ma niedawno urodzonego syna. Siostra kobiety mieszka w Pradze, więc kobieta spodziewa się tam zostać przynajmniej tymczasowo.

Dziennikarze LNK odnotowali liczbę osób powracających na Ukrainę. Chcą walczyć o swój kraj. Żegnają się z kobietami i dziećmi na granicy.

„To wojna i tyle”, powiedział jeden.

Svetlana również właśnie pożegnała się z mężem. Wróci – walczyć o wolność Ukrainy.

„Rakieta eksplodowała obok nas, uderzając w róg domu. Teraz nie wiem, co się tam dzieje. „Jak mówisz, to jest przerażające” – powiedziała.

Zobacz pełny raport LNK tutaj:

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.