Doświadczenia z niepodległością Litwy – Respublika.lt

Historyk przedstawia trzy fakty, które jego zdaniem utrwalają ideę przeprowadzonych eksperymentów: 1) plany rosyjskiej Dumy cofnięcia uznania niepodległości Litwy;

2) Niemcy postanawiają nie rozmieszczać swoich wojsk na Litwie zgodnie z planem;

3) Litwa rozpoczyna częściową blokadę obwodu kaliningradzkiego.

– Twoim zdaniem kto eksperymentuje? – Dr Tomas BARANAUSKAS zapytał „Vakaro žinios”.


– Przede wszystkim ludzie, którzy podejmują decyzje na Litwie. To z powodu tych blokad w Kaliningradzie. Bo w tej chwili takie decyzje przeciwko Rosji są niebezpieczne, bo sam kraj jest niebezpieczny. A ile wnoszą takie działania? Bardzo duże pytanie.

– Pierwszą kwestią, którą podnosisz, jest błąd jednego z deputowanych do Dumy, który zaproponował projekt. Jak myślisz, jaka może być odpowiedź na działania Litwy?

– Nie wiadomo, dlaczego to zrobił. Autor projektu Jewgienij Fiodorow mówi, że należy cofnąć uznanie niepodległości innych krajów, ale z jakiegoś powodu zaczyna się od Litwy. Rosyjski sentyment jest szowinistyczny, może stąd się bierze. Jednak decyzja Litwy w sprawie Kaliningradu przypomina mi epokę przed II wojną światową. Polska przeszła przez Niemcy korytarzem gdańskim, Hitler nie chciał zaakceptować, że dwie części Niemiec nie mogą się ze sobą porozumieć, a Niemcy czuły się bardzo upokorzone, co było jedną z przyczyn wojny. Podobnie Litwa denerwuje Rosję, uniemożliwiając jej kontakt z inną jej częścią, Obwodem Kaliningradzkim. A dla kogo i jakie są zalety?

– A jak myślisz, dlaczego Niemcy zmienili retorykę o nas przez żołnierzy?

– Wiemy, że Niemcy nie są bardzo wiarygodnym partnerem, ciągle zmieniają swoje stanowisko w kwestii pomocy dla Ukrainy.

A ze względu na rozmieszczenie żołnierzy na Litwie obliczono, że jest to bardzo niebezpieczny teren – miejsce, w którym być może trzeba będzie walczyć. Nie chcą ryzykować życia swoich żołnierzy.

– Jaka Twoim zdaniem powinna być polityka Litwy wobec Rosji? Trzymaj się Zachodu i nie wyrywaj go z kontekstu – nie rób nic indywidualnie?

– Dokładnie. Jeśli wszyscy ogłosili sankcje, to musimy ich szanować. Jednak to, co Rosja przewozi tranzytem przez Litwę z jednej strony na drugą, jest już jej sprawą wewnętrzną i nie może być kojarzone z wojną.

– Ale w przeciwieństwie do was nasi politycy są nawet bardzo dumni z tego, że często skaczą – tak pokazuje się odwaga.

– Tak, pamiętajmy tylko o dumie z rujnowania stosunków z Chinami o Tajwanie.

Teraz litewscy politycy zapowiadają wprowadzenie powszechnego podatku od nieruchomości i chwalą się zebraniem w budżecie kolejnych 25 mln. euro. I że przez sam Tajwan stracimy znacznie więcej – z jakiegoś powodu milczy. Zwłaszcza, że ​​Tajwan poza satysfakcją moralną nie ma żadnych zalet.

– Konserwatyści wskazują teraz palcem na wojnę i próbują usprawiedliwić wszystkie swoje wcześniejsze wysoce wątpliwe decyzje, które opozycja wielokrotnie nazywała skandalami. Nawet terminal LNG, za który kilkakrotnie przepłaciliśmy, jest uzasadniony: „mówiliśmy, że to konieczne”. Nikt nie mówi, że nie było to konieczne, ale nawet niezależności energetycznej nie udało się osiągnąć bezproblemowo… marnotrawstwo na masową skalę?

– Masz absolutną rację. Terminal był konieczny, ale trzeba było przyjrzeć się warunkom, w jakich został zbudowany. Naprawdę nie ma powodu, by być zadowolonym z ceny, w jakiej został zbudowany. Konserwatyści są na ogół partią „trollingową”. I nie zdają sobie sprawy, że to nie są czasy, kiedy ten „trolling” jest konieczny. Najbardziej potrzebna jest teraz konstruktywna pomoc dla Ukrainy – broń, pomoc humanitarna itp. A jakie jest poparcie dla blokady Kaliningradu na Ukrainę? To tylko policzek i dodatkowe zagrożenie dla Litwy, której Ukraina nie jest ani lepsza, ani gorsza, bo Kaliningrad nie jest miejscem, które zagraża Ukrainie.

– Wojna to wojna, ale rządzący nadal naciskają na partnerstwo, związek cywilny, dekryminalizację narkotyków. Część opozycji jest oburzona, że ​​teraz nie czas sprzeciwiać się firmie, przywódcy ripostują, że nawet Rada Ukrainy zajmuje się teraz kwestią Konwencji Stambulskiej, bo nigdy nie ma czasu na prawa człowieka…

– Widać, że takie projekty na Litwie są zupełnie nie na miejscu i nie w czasie. Na Ukrainie – coś innego. Jest to dla niej kwestia przetrwania i mają nadzieję, że nadal będą otrzymywać wsparcie ze strony Zachodu, który jest bardzo kruchy. Niektórzy twierdzą nawet, że „nie ma potrzeby upokarzać Rosji” i oddawać jej część ukraińskiego terytorium. Dlatego nie nadszedł czas, aby Ukraina przyjrzała się niedociągnięciom Konwencji Stambulskiej – chce zrobić wszystko, aby pomoc była tak krucha.

A to jest zupełnie nieporównywalne z sytuacją na Litwie. Wszystko, czego teraz potrzebujemy, to rozwiązania, które nie dominują, ale mobilizują społeczeństwo. Obecny rząd skoncentrował wszystkie swoje wysiłki na szantażowaniu społeczeństwa. Jest tylko jeden pozytywny krok: położenie kresu dyskryminacji w polityce walki. Ale ponieważ inne kraje blisko Ukrainy zrobiły to samo, podejrzewam, że nie jest to nawet decyzja Litwy.

Wymuszenia to także legalizacja nielitewskich listów i dekryminalizacja narkotyków. Czy nie możemy się bez niego obejść, gdy jest wojna? Zamiast tego lepiej byłoby zająć się ograniczaniem inflacji, która jest napędzana nie tylko globalnymi trendami. Gdyby nie przyczyniły się do tego czynniki wewnętrzne, nie byłoby to największe w naszym kraju. Jednak najmniej uwagi poświęca się temu. Pewnie nie wiem co robić. Do takich pomysłów zachęcają również dostępne kompetencje ministrów. Przywódcy, zwłaszcza Partia Wolności, rozumieją tylko dwie rzeczy – homoseksualistów i narkotyki, i tylko dzięki tym pomysłom doszedł do władzy.

Jeśli jednak ktoś krytykuje nawet nielogiczne działania władz, to od razu stwierdza się prorosyjski. Chociaż zakaz krytykowania władz jest właśnie znakiem rozpoznawczym rosyjskiej mentalności. Dlatego to liderzy wydają się bardziej prorosyjscy niż ich krytycy. Może spróbuję też narysować taką etykietę dla siebie. Ja jednak robię dokładnie odwrotnie – chcę, aby Litwa była jak najbliżej Rosji i nie wywierała presji na krytykujących rząd.

Aiken Duartep

"Namiętny zwolennik alkoholu. Przez całe życie ninja bekonu. Certyfikowany entuzjasta muzyki. Fanatyk sieci. Odkrywca. Nieuleczalny praktyk twittera."

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.