Choreograf Mário Radačovský: To dla nas wielki zaszczyt wrócić na Litwę

Wywiad z choreografem Mário Radačovskim, dyrektorem sztuki baletowej Teatru Narodowego w Brnie – o wycieczkach po Litwie i sztuce tańca współczesnego.

– Jak narodziła się przyjaźń trupy baletowej Teatru Narodowego w Brnie z Litwą?

– Stało się to w latach 2016-2017, kiedy choreograf Krzysztof Pastor był dyrektorem artystycznym Baletu LNOBT. Znamy go od dawna. Na brneńskim festiwalu wystąpiła polska trupa baletu narodowego pod przewodnictwem K. Pastora, potem zaczęliśmy planować tournée baletu teatru narodowego w Brnie po Polsce lub na Litwie. Tak to się wszystko zaczęło.

Razem z zespołem odwiedziliśmy już wspaniały teatr w Wilnie, kiedy pokazaliśmy balet „Czarno-biały”, który wystawiłem. To nieskończenie piękne miasto, które podziwialiśmy, dlatego cieszymy się, że możemy tu wrócić: to dla nas wielki zaszczyt!

– Na festiwalu „LNOBT Open’22” zaprezentujesz wieczór baletów współczesnych. Porozmawiajmy o każdym z nich – jakie są ciekawe, niepowtarzalne, jakich tematów poruszają?

– Pierwszym baletem jest „Niebieska rapsodia” choreografki Markety Habalovej, oparta na znanej muzyce George’a Gershwina. Ostatnie dzieło pani Habalovej, Kopciuszek, odniosło niesamowity sukces w teatrze w Brnie i cieszę się, że mamy wśród choreografów tak utalentowaną kobietę, w której zwykle dominują mężczyźni!

Festiwal LNOBT Open’22, który odbędzie się na otwartej przestrzeni, chciał zaprezentować wysokiej jakości, ale lżejsze utwory gatunkowe: w końcu latem chcesz się zrelaksować i odkryć miejsca pełne przygód, zwłaszcza w tym trudnym politycznie. „Niebieska rapsodia” to humorystyczne spojrzenie na życie jako grę, figlarny obraz relacji pięknej, atrakcyjnej kobiety i mężczyzny, zabawna karykatura naszej codzienności.

Nie wszyscy choreografowie potrafią stworzyć dobry nastrój na scenie – to jest trudne do osiągnięcia w naszej sztuce. A w tym balecie humor jest ważnym motorem jego sukcesu. Pokazujemy już od kilku lat i jest naprawdę super! Mam szczerą nadzieję, że litewska publiczność zrozumie stojący za tym humor i będzie się śmiać i cieszyć baletem.



„Niebieska rapsodia” (Archiwum Teatru Narodowego w Brnie)

Stworzony przeze mnie utwór „Rossini” będzie składał się z dwóch części. Pierwsza to karykatura elementów i ideałów męskości, wykorzystująca wizerunek muskularnego mężczyzny, wyglądającego jak kulturysta, demonstrującego swoją fizyczność. Jest to spektakl lekki i świetlisty, którego muzyka jest pełna radości i wspaniale dostosowana do tańca. Druga część, którą nazywam siebie Rossini 2, jest moim ostatnim dziełem i będzie miała premierę na Litwie! Ten odcinek jest bardziej o kobietach, znajdziecie w nim też trochę humoru.

To obraz kobiety zaburzonej męską energią. Zależało mi na pokazaniu ludzkiej natury. W końcu mówią, że mężczyźni są z Marsa, a kobiety z Wenus, więc czasami się nie rozumieją. Ale balet zawiera także nieskończenie zmysłową scenę, w której mężczyzna i kobieta – dwa różne bieguny – odkrywają się, a nawet zakochują.

Trzecim baletem, z którego jestem niesamowicie dumny, jest balet Gnava Nacho Duato, jednego z najlepszych choreografów na świecie. Mamy szczęście, że jedna z jego prac znajduje się w repertuarze i możemy ją zaprezentować na Litwie! Gnava to chyba jedno z najpiękniejszych dzieł ostatniej dekady, inspirowane muzyką afrykańską. Najbardziej ujawnia oryginalny projekt Nacho Duato. Zobaczysz urzekające duety, trio, niesamowitą sylwetkę, rodzaj jedności kobiety i mężczyzny w tańcu. To niesamowicie piękny i zmysłowy balet na późną noc.

Przygotowaliśmy również niespodziankę dla publiczności na zakończenie pokazu. To mały prezent od nas, który chcemy pokazać, jak bardzo cenimy sobie zaproszenie do udziału w festiwalu LNOBT Open’22.

– Czy te balety były już prezentowane w innych teatrach tak, jak są odbierane?

– Graliśmy już Gnavę w Pradze i od kilku lat pokazujemy ją w repertuarze Teatru Narodowego w Brnie. Ten występ naprawdę odbiera obietnicę! W próbie wziął udział sam choreograf Nacho Duato, obejrzał premierę spektaklu i był bardzo zadowolony z pracy naszej trupy.

„Błękitna Rapsodia” do tej pory pokazywana była tylko w Brnie. Balet został bardzo doceniony przez publiczność i szczególnie nadaje się do otwartych przestrzeni. Jak wspomniałem, jest w tym sporo czeskiego humoru, ale nie mam wątpliwości, że zrozumieją go również Litwini.

Pokazaliśmy nawet Rossiniego w trasie gala koncerty w Bratysławie oraz koncerty międzynarodowe w Budapeszcie i Pradze. Występ był wielkim sukcesem. Jako pierwsza zdecyduje litewska publiczność, czy nowa część spektaklu Rossiniego jest godna repertuaru Teatru Brneńskiego.


Wydajność

Spektakl „Gnava” (fot. Ctibor Bachraty)

– Skąd czerpiesz inspirację do swojej pracy?

– Czasami jest to bardzo osobiste, czasami chcesz porozmawiać o ważnych tematach dla społeczeństwa. We wrześniu zaprezentuję moją najnowszą pracę z zespołem na temat indywidualnej tożsamości w społeczeństwie. Staram się pokazać, jak zdezorientowani i zdezorientowani ludzie czują się czasami w naszym społeczeństwie i we własnych ciałach. Myślę, że ważne jest, aby o tym mówić w sztuce. Nie chcę w żaden sposób powiedzieć, że zalecam, aby matka była nieaktywna.

Inspiracja jest więc bardzo indywidualna: czasem mam pomysł, czasem myśl wywoływana jest przez muzykę. Dla Rossiniego, który jest właściwie epizodem mojego baletu Michał Anioł, zainspirowały mnie niedokończone rzeźby Michała Anioła Buonarrotiego. Rossini 2 zrodziło się z chęci spojrzenia na sytuacje życiowe oczami kobiety.

– Wykonujesz balety klasyczne i neoklasyczne w Teatrze Narodowym w Brnie i sprowadzasz taniec nowoczesny na Litwę. Kto jest najbliższy Tobie i artystom zespołu?

– Kocham taniec klasyczny, w młodości uwielbiałam tańczyć klasyczne role! Uważam, że balet klasyczny ma jeszcze coś do powiedzenia. Oczywiście reprezentuje XIX wiek. koniec XX wieku na początku był bardzo nowoczesny dla artystów tamtych czasów. Może za kilkadziesiąt lat i obecne spektakle taneczne zostaną uznane za klasykę?

Doceniam wszystko, co jest wysokiej jakości – bez względu na epokę czy gatunek. Balet klasyczny, neoklasyczny czy współczesny – jeśli ma mocny pomysł, tańczący świetnych profesjonalnych artystów z urzekającą energią, to pewnie mi się spodoba! Niestety w tańcu współczesnym często brakuje mi pomysłów i intelektu.

Nasza trupa baletowa to niesamowici artyści, którzy doskonale wcielają się w role z repertuaru klasycznego, a także tancerze bardziej pasujący do tańca współczesnego. Cieszę się, że zespół stawia na jakość we wszystkich aspektach – fizyce, rozwiązaniach oświetleniowych itp.


Mário Radačovský (Archiwum Teatru Narodowego w Brnie)

Mário Radačovský (Archiwum Teatru Narodowego w Brnie)

– Patrząc na współczesną choreografię, możliwości ludzkiego ciała wydają się nieograniczone…

– Tak, w dzisiejszych czasach naprawdę naciskamy na tancerzy, aby robili ekstremalne rzeczy. To, czego dziś wymagamy od artystów, 15-20 lat temu, było nie do pomyślenia: akrobatyka, ekstremalna elastyczność, skoki – dzisiejsi tancerze podchodzą do artystów cyrkowych ze swoimi umiejętnościami.

Mimo wszystkiego, co uderza, zaskakuje, a nawet wywołuje u widzów uczucie bólu, do czego już jesteśmy zdolni z ciałem – nie chciałbym, żeby publiczność była zniewolona samą tą fizycznością. Wiesz, nasz mózg potrzebuje około 10-15 minut, aby przyzwyczaić się do tego obrazu. A potem staje się banalne, a nawet nudne.

Najważniejszy jest pomysł, przesłanie, możliwość zobaczenia i odczucia czegoś przez widza. Jesteśmy ludźmi, więc opowiadanie historii, tworzenie obrazów, portretów, mocny przekaz jest kluczem do odczuć widzów. Aby występ był kompletny i udany, musi obejmować znacznie więcej niż fizyczne ruchy, bez względu na to, jak złożone i doskonałe mogą być.

Jako dyrektor artystyczny zespołu zawsze starannie dobieram choreografów i pomysły, które wymyślają. Jako widz chcę poczuć się w przedstawieniu, pomyśleć, czasem nawet się złościć, jeśli taki był cel twórcy. Lubię inteligencję – powierzchowność nie jest dla mnie.

– Co sprawia, że ​​balet robi wrażenie poza samym tańcem – muzyka, scenografia, światła?

– Czasem jest to połączenie tych wszystkich rzeczy, czasem wystarczy jeden element. Dziś mamy do czynienia z szalonymi możliwościami technicznymi, a ta harmonia nowoczesnej techniki z klasycznym baletem czy muzyką klasyczną tworzy niesamowity spektakl. Czasami sama muzyka jest tak potężną siłą, że przyćmiewa taniec! Ale harmonia wszystkich tych elementów prowadzi widza do absolutnego zaspokojenia zmysłów i ducha oraz poczucia pełni.

– Czy myślisz, że litewscy widzowie poczują taką pełnię w twoim występie?

– Och, mam szczerą nadzieję! Pamiętam niesamowity sukces, jaki odnieśliśmy na Litwie z baletem „Czarno-biały” – otrzymaliśmy od publiczności taki aplauz, który przerósł nasze oczekiwania! Może ktoś jeszcze nas pamięta i dlatego przyjedzie na festiwalowe show…

Jako twórca oczekujesz, że widzowie polubią Twoją pracę, ale zawsze podejmujesz ryzyko. Widzowie muszą poczuć naszą szczerość i głębię myśli – nie jesteśmy powierzchowni, bo to jest dla mnie obce. Gwarantuję, że publiczność obejrzy wspaniały występ artystów: nie zatańczymy „bezpiecznie” – dołożymy starań w 150%! Dlatego myślę, że wspólnie spędzimy wspaniały wieczór pełen czeskiego humoru.

Surowo zabrania się wykorzystywania informacji publikowanych przez DELFI na innych stronach internetowych, w mediach lub gdzie indziej, lub rozpowszechniania naszych materiałów w jakiejkolwiek formie bez zgody, a jeśli uzyskano zgodę, DELFI musi być podane jako źródło.

Brinley Hamptone

„Myśliciel. Miłośnik piwa. Miłośnik telewizji. Zombie geek. Żywności ninja. Nieprzejednany gracz. Analityk.”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.