Burmistrz Połągi – o cenach dworca: obiad można zjeść na ulicy J. Basanavičiaus za 6 euro!

„Prawdopodobnie słyszałeś o Polach Elizejskich w Paryżu, stolicy Francji? Champs-Élysées lub Avenue des Champs-Élysées to jeden z symboli Paryża i często nazywany jest najpiękniejszą i najbardziej popularną aleją na świecie, obowiązkową podczas wizyty w Paryżu. Między innymi na Polach Elizejskich znajduje się wiele znanych marek, a zwłaszcza wiele luksusowych i kultowych restauracji, w których kolacja może nie wystarczyć na średnią statystyczną miesięczną pensję Litwina. Na tej dwukilometrowej ulicy turyści z całego świata tętnią życiem o każdej porze dnia i roku – chcą po prostu zainspirować się paryskim luksusem i zawiłościami pewnej sztuki życia”, pisze Š. na Facebooku. Dzieci.

„Teraz wyobraź sobie, że gdzieś na Polach Elizejskich, być może przed wytworną restauracją, stoi kamerzysta z kamerą, a reporter nadaje transmisję do międzynarodowych turystów i lokalnych turystów, aby nie pojechali na Pola Elizejskie w Paryżu, bo powszechnie uznaje się, że jest to piąta najdroższa aleja na świecie, a ceny wynajmu biur, sklepów czy restauracji to „całkowity kosmos” nawet w skali globalnej, co znajduje odzwierciedlenie w efekcie końcowym w fakturach otrzymywanych przez kupujących i odwiedzających” – kontynuował burmistrz Palnga.

Dodał, że Francuzi są niezwykle patriotyczni wobec swojego kraju, więc prawdopodobnie takie doniesienia medialne zostałyby co najmniej uznane za hałaśliwe skandale.

A w litewskich mediach, według Š. Vaitkaus, dominują wiadomości o turystach, którym J. Basanavičius obciążył ceny kawiarni.

Obiad można zjeść na tej samej ulicy J. Basanavičiusa za 6 euro!

„Bardziej słusznie byłoby powiedzieć – mity o Połądze, których całkowicie egoistycznym celem jest ciągłe chodzenie po swoich bliznach, a tym samym zwiększenie czytelności takiego lub innego portalu lub widowni kanału telewizyjnego… Wygląda na to, że wszystko w Połądze, a zwłaszcza na ulicy J. Basanavičiusa, nie kosztowało więcej niż paczkę chipsów w supermarkecie, inaczej będzie to kwestia „ceny i drogiej” A ostatni szczyt po prostu zapiera dech, cytuję: „Co to jest szokujące w cenach (w Połądze) – nadal będzie można szukać tańszych cen w Polsce.” Nadal domyślam się, jakiego rodzaju załamanie dotyka wykonawców podobnych reklam, że tworzą oni relację z taką treścią, której istotą jest – nie jedź na wakacje do Połągi, spędź wakacje w centrach handlowych sąsiedniego państwa?”, retorycznie zapytał burmistrz Połągi.

Ch.Facebookowe zdjęcie Vaitkausa.

Jednak według niego ulica J. Basanavičiausa jest najbardziej znana w Połądze i prawdopodobnie na całej Litwie.

„Ma też swój Łuk Triumfalny – most morski, symbol państwa nadmorskiego. Jednak ta ulica w żadnym wypadku nie należy do najdroższych na świecie, bynajmniej nie jest najdroższa na Litwie. co więcej, ulica J. Basanavičiusa to nie tylko Połąga, tak jak Pola Elizejskie to nie cały Paryż. alkohole są obecnie wydawane i ważne w Połądze. Oznacza to, że w Połądze i Świętej jest ich około 300 (!) różne restauracje, kawiarnie i kawiarnie, a gdzie są mniej lub bardziej duże publiczne placówki gastronomiczne, które nie sprzedają alkoholu. Jednak na ulicy J. Basanavičiusa jest tylko około 20 restauracji lub kawiarni, dlatego oferta w Połądze, a także baza noclegowa, jest wyjątkowo szeroka i wystarczająco liberalna dla wczasowiczów zarobkowych i o zróżnicowanych potrzebach” – podkreślał S. Children.

Wspomniał także o nowych trendach w Połądze w zakresie żywienia zbiorowego.

„To bardzo cieszy, że co najmniej pięć nowych publicznych punktów gastronomicznych otwiera się w Połądze każdej wiosny lub wczesnym latem. Tradycją stało się już, że słynne wiejskie restauracje, w których najlepsi i najsłynniejsi pracują litewscy kucharze, otwierają swoje oddziały w naszym kurorcie co roku. Nie tylko przynoszą tu najświeższe nowinki kulinarne, ale także tworzą różne świąteczne tradycje i zmuszają do ćwiczeń tych, którzy już pracują w Połądze.Takie zmiany cieszą oko, gdy na przykład stołówka, która w czasach sowieckich była taki brzydki „szklany dom” staje się prestiżowym miejscem na obiad czy kolację, do którego ze względu na dużą popularność można się ogólnie dostać tylko po wcześniejszej rezerwacji – powiedział burmistrz Połągi.

„W rzeczywistości rezerwacja z wyprzedzeniem to kolejny trend ostatnich lat w Połądze i często jedyna możliwość w środku lata, a zwłaszcza w weekendy, aby wejść nie tylko do restauracji prowadzonej przez Ingridę, żonę naszego słynnego koszykarza, ale także zdecydowana większość najdroższych restauracji w Połądze.” W przeciwnym razie będziesz musiał czekać godzinami pod drzwiami zakładu. Ten trend ostatnich lat świadczy o ciągłym rozwoju sektora luksusowego w Połądze. Najnowszym trendem tego lata jest zwracanie uwagi restauracji i kawiarni na ich dostęp, otoczenie i tarasy. Bardzo często powstają całe ogrody, miejsca obsługi zwiedzających zanurzone są w zieleni i ogrodach kwiatowych, powstaje też pewne modne wnętrze tarasów, inwestuje się w najnowsze meble i oświetlenie zewnętrzne. Pięknie, miło dla oka spędzać czas na takich tarasach, gdzie będzie cień czy schronienie, i posmakować dań oferowanych przez kucharzy tutaj” – napisał.

Mężczyzna dodał, że samo miasto bardzo dba o środowisko kurortu i inwestuje dużo pieniędzy, aby przyjeżdżający do niego turyści czuli się jak w prawdziwym zielonym parku. W ciągu zaledwie siedmiu miesięcy tego roku wydano już ponad ćwierć miliona euro na sadzenie i pielęgnację ogrodów i rabat kwiatowych, a 1,6 miliona euro na utrzymanie, konserwację i sprzątanie całego kompleksu. euro.

W modnej restauracji na Vytautos porcja zupy szczawiowej jest naprawdę przystępna – 2 euro.

„Poza wszystkim innym, Połąga zainwestowała miliony i w zasadzie naprawiła wszystkie wejścia do kurortu – drogi, chodniki, oświetlenie, wyremontowane ścieżki rowerowe. Swoją drogą, zostały na to również wykorzystane fundusze biznesmenów pracujących w Połądze, które weszły budżet miasta ze względu na płacone przez nich podatki – dodał burmistrz.

A ceny w Połądze nie są tak wysokie, jak mówią.

„Tu np. codzienny obiad w jednym z najbardziej luksusowych hoteli kosztuje około 10-11 euro. Do wyboru np. sałatka z ośmiornicy (6,50 euro), gorące danie z kaczki (10,50 euro), różne dania rybne na ciepło (od 7,50 do 10 euro. I to w pięciogwiazdkowym hotelu! W modnej restauracji na ulicy Witolda, porcja zupy szczawiowej jest naprawdę przystępna – 2 euro, smażony dorsz z frytkami – 6,90 euro, tortilla z kurczakiem i warzywami – 6,70 Centralna ulica miasta, porcje wystarczająco duże”, pisze Š. Dzieci.

Ch.Facebookowe zdjęcie Vaitkausa.

„Obiad można zjeść na tej samej ulicy J. Basanavičiusa za 6 euro!” Ta cena obejmuje zupę i ewentualnie jedno z dziesięciu gorących dań przygotowanych tego dnia! Możesz też zjeść śniadanie dla dwojga za 10,90 euro w pobliżu. I jest naprawdę wiele nagród i ofert, które są dobre dla twojego portfela!

Ch. Vaitkus powiedział, że wie, iż Litwini kochają Połągę i Morze Bałtyckie.

„Wiem, że kochasz całe nasze litewskie wybrzeże i kiedy tylko jest okazja lub możliwość, na pewno przyjeżdżasz do naszego kurortu, Kłajpedy lub Neringi. Dlatego te ciągłe spekulacje i manipulacje mapą cen Połągi są niczym innym, jak totalną i ciągła dyskredytacja naszego kurortu, a tym samym całego litewskiego sektora turystycznego, na krajowym i światowym rynku turystycznym szczerze pytam – może to wystarczy?” – napisał.


Edwin Claye

„Praktykujący Twitter. Profesjonalny introwertyk. Hardkorowy znawca jedzenia. Miłośnik sieci.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.